BIS ostrzega przed bańką AI. Skutki mogą być gorsze niż kryzys z 2008 roku

Bańka AI

Bank Rozrachunków Międzynarodowych opublikował raport ostrzegający przed narastającym ryzykiem systemowym na rynkach z powodu przeszacowania wartości sektora AI. Instytucja sugeruje, że pęknięcie bańki technologicznej może wiązać się z konsekwencjami znacznie groźniejszymi niż te wywołane przez wcześniejsze krachy. 


  • Według BIS nierealistyczne oczekiwania wobec wzrostów spółek AI zagrażają stabilności globalnego systemu kredytowego.
  • Ewentualny krach na giełdzie natychmiast uderzy w finanse gospodarstw domowych i może doprowadzić do konsekwencji znanych z czasów kryzysu z 2008 roku.

Nadchodzi powtórka z 2008 roku?

Opublikowany w niedzielę roczny raport BIS bierze pod lupę wygórowane oczekiwania inwestorów wobec przyszłych zysków spółek Big Tech.

Obecne wyceny zakładają tempo wzrostu, które przewyższa nawet historyczne osiągnięcia liderów z sektora technologicznego z ich najbardziej dynamicznych lat rozwoju, co oderwało wyceny od realiów ekonomicznych.

Bank porównał obecną sytuację na rynkach do kilku baniek z przeszłości – tzw. “Canal Manii”, czyli okresu inwestowania w budowę kanałów w Anglii i Walii na przełomie XVIII i XIX wieku, rozwoju brytyjskich kolei w XIX wieku oraz słynnej bańki Dot-Com.

Stwierdził przy tym, że w każdym z tych przypadków mieliśmy do czynienia ze skokiem technologicznym, który, chociaż przyniósł realne korzyści, przyciągnął pieniądze, które znacząco przekraczały to, co ostatecznie uzasadniało zyski i ostatecznie kończył się recesją. 

Podobnie może być w przypadku AI, przy czym ewentualna korekta na Wall Street ma mieć konsekwencje znacznie poważniejsze, niż dawne kryzysy.

W ostatnich dekadach zaangażowanie zwykłych gospodarstw domowych w rynek akcji gwałtownie wzrosło, co oznacza, że nagły spadek cen aktywów natychmiast ograniczy konsumpcję. 

Jako że giełda w USA odpowiada za blisko dwie trzecie globalnej kapitalizacji, krach na niej rozleje się na cały świat.

Największe ryzyko kryje się jednak poza rynkiem akcji – w strukturze finansowania sektora technologicznego.

Tamtejsze firmy wyemitowały w ostatnich latach ogromne ilości długu korporacyjnego (pięć największych firm z sektora ma wydać na infrastrukturę ponad 1 bilion dolarów do końca 2026 roku), a sytuację komplikuje tzw. finansowanie kołowe.

W tym układzie producenci procesorów lub dostawcy usług chmurowych przejmują udziały w mniejszych firmach AI, które w zamian zobowiązują się do długoterminowych zakupów ich sprzętu i mocy obliczeniowej.

Tego typu transakcje są rzadko w pełni ujawniane w raportach finansowych, co drastycznie obniża czytelność rynku dla regulatorów. 

Jeśli dojdzie do wyhamowania rozwoju i wdrażania technologii, a przychody z komercjalizacji nowych rozwiązań okażą się niewystarczające do obsługi ogromnego zadłużenia, krach automatycznie zaostrzy warunki przyznawania kredytów dla całego biznesu. 

BIS ostrzega przy tym, że paraliż na rynku długu korporacyjnego może wywrzeć na rynek wpływ porównywalny z kryzysem roku 2008.

Dodatkowy problem znajduje się w sektorze długu prywatnego, który zaangażował się w finansowanie trwającego wyścigu AI.

Kredyty dla branży technologicznej stanowią obecnie ok. 15% portfeli funduszy pozabankowych.

W przypadku załamania, masowe żądania wypłaty środków przez inwestorów zderzą się z brakiem płynności tych funduszy, uniemożliwiając realizację wypłat i potęgując kryzys w gospodarce.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->