Kurs bitcoina skacze powyżej 65 000 USD! Inwestorzy powinni jednak uważać

Kurs bitcoina
W tym poście:
Bitcoin
-0.56%

Kurs bitcoina wrócił powyżej poziomu 65 tys. dolarów po tym, jak rynek dostał przełomową wiadomość dot. geopolityki. Donald Trump ogłosił porozumienie z Iranem, a inwestorzy natychmiast zaczęli zdejmować z ceny część wojennego strachu. Tyle że bitcoin w dalszym ciągu nie jest w miejscu, w którym można spokojnie ogłosić koniec jego problemów. Obecne odbicie wygląda dobrze, ale makroekonomia i zachowanie dużych graczy wciąż każą trzymać rękę blisko przycisku „sprzedaj”.


  • Bitcoin przebił 65 tys. dolarów po ogłoszeniu porozumienia USA–Iran. Rynek pozytywnie zareagował na perspektywę deeskalacji konfliktu, otwarcia cieśniny Ormuz i spadku presji na ceny ropy, co poprawiło nastroje wokół aktywów ryzykownych.
  • Wzrost może jednak okazać się krótkotrwały. BTC zbliża się do ważnej strefy 65-67 tys. dolarów, popyt na rynku spot nadal wygląda mizernie, a wcześniejsze odpływy z ETF-ów i sprzedaż ze strony wielorybów podsycają niepewność inwestorów.

Bitcoin odbija po porozumieniu USA–Iran

Kurs bitcoina znów rośnie! Cena największej kryptowaluty po raz pierwszy od dwóch tygodni przebiła poziom 65 tys. dolarów po tym, jak Donald Trump ogłosił, że porozumienie z Iranem jest gotowe.

Dla rynku był to sygnał, że ryzyko dalszej eskalacji na Bliskim Wschodzie może się oddalać.

To ważne, bowiem przez ostatnie miesiące konflikt na linii USA–Iran mocno ciążył aktywom ryzykownym.

Inwestorzy bali się dalszych uderzeń, utrzymującej się blokady cieśniny Ormuz, droższej ropy i kolejnej fali inflacyjnej.

W takim otoczeniu bitcoin nie zachowywał się jak safe haven, tylko jak ryzykowny instrument, z którego kapitał ucieka, gdy tylko znów zrobi się gorąco.

Informacja o porozumieniu zmieniła nastroje wśród inwestorów, jednak odwrót ze strony niedźwiedzi jest raczej krótkoterminowy.

Jeżeli cieśnina Ormuz faktycznie zostanie otwarta, a napięcie wokół dostaw ropy spadnie, rynek może zacząć następnie wyceniać mniejsze ryzyko inflacyjne.

A mniej strachu o inflację to mniejsza presja na podwyżki stóp procentowych.

Dla bitcoina to natomiast dobra wiadomość, bowiem wysokie stopy zwykle ograniczają apetyt na aktywa, których wyceny potrafią się zmieniać w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut.

Problem w tym, że sam impuls geopolityczny to za mało, aby mówić o trwałym powrocie hossy.

Kurs BTC ponownie zbliżył się do rejonu, w którym zaczyna się poważniejszy test dla byków.

Strefa 65–67 tys. dolarów może pokazać, czy rynek bitcoina posiada siłę i kapitał na dalszy ruch na północ, czy tylko odreagował po ostatniej serii złych wiadomości.

Warto też pamiętać, że jeszcze niedawno bitcoin spadał w okolice 59 tys. dolarów. Obecne odbicie wygląda efektownie, ale startuje z bardzo niskiej bazy po mocnej przecenie.

To trochę tak, jakby po tygodniu choroby wstać z łóżka i uznać, że można od razu przebiec maraton. Można próbować, ale rozsądek podpowiada, że organizm nadal jest osłabiony.

Po stronie ryzyka wciąż są ETF-y i wieloryby. Piątkowy napływ do amerykańskich funduszy spot na BTC przerwał serię odpływów, ale jeden zielony dzień nie kasuje wcześniejszej presji.

Do tego duzi posiadacze mieli w ostatnim miesiącu rozprowadzić ponad 70 tys. BTC. To sygnał, że część dużego kapitału niekoniecznie spokojnie czekała na nowy rekord, tylko korzystała z płynności, aby zmniejszać ekspozycję.

Dlatego obecny ruch trzeba traktować jako mocne odbicie ulgi, a nie automatyczny dowód, że spadki się skończyły.

Jeżeli porozumienie USA–Iran faktycznie przełoży się na spadek ceny ropy i poprawi globalny sentyment, bitcoin może próbować powalczyć o poziom 70 tys. dolarów.

Jeżeli jednak makroekonomia znów uderzy w rynek, ETF-y wrócą do odpływów, a wieloryby dalej będą sprzedawać, nastroje wśród inwestorów powrócą do strefy ekstremalnego strachu.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->