Nawrocki komentuje ustawę o krypto. Trzecie weto jest coraz bardziej realne?

Nawrocki kryptowaluty

Karol Nawrocki zasugerował, że trzecia wersja ustawy o rynku kryptoaktywów może skończyć tak samo jak dwie poprzednie, czyli z prezydenckim wetem. To ważny sygnał dla branży, bo rząd przekonuje, że bez jego projektu Polska zostanie bez regulacji, choć w Sejmie leży alternatywa oparta na prostszym wdrożeniu MiCA i bez najbardziej kontrowersyjnych uprawnień dla KNF.


  • Prezydent przekazał dziennikarzom, że nowa ustawa o rynku kryptoaktywów wygląda na „prawdopodobnie tę samą”, którą wcześniej dwukrotnie zawetował.
  • Przyznał jednak, że wprowadzono w niej pewne zmiany. Zapowiedział analizę tych poprawek przed podjęciem ostatecznej decyzji.
  • Kilka tygodni temu Senat przyjął ustawę bez poprawek i skierował ją do prezydenta. Za było 57 senatorów, 26 przeciw, a nikt nie wstrzymał się od głosu.
  • To trzecie już podejście do wprowadzenia kontrowersyjnych przepisów, po dwóch wcześniejszych wetach Nawrockiego.

Nawrocki sugeruje trzecie weto ustawy o krypto

Rynek kryptowalut w Polsce znów czeka na decyzję Pałacu Prezydenckiego.

Karol Nawrocki został zapytany o ustawę o rynku kryptoaktywów, która po przyjęciu przez Senat ma trafić na jego biurko.

Jego odpowiedź była krótka, ale dla rządu raczej mało komfortowa. Głowa państwa oceniła, że jest to prawdopodobnie ta sama ustawa, którą już wcześniej dwukrotnie zawetował, choć tym razem dodano do niej „pewne zmiany”.

Powyższe sugeruje, że trzecie weto jest realnym scenariuszem. Nawrocki przekazał, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale zapowiedział, że przeanalizuje poprawki i dopiero wtedy zdecyduje, czy podpisze dokument.

Wiem, że z tą ustawą jest specyficzna sytuacja, bo prawdopodobnie trafi na moje biurko ta sama ustawa, którą już wetowałem dwukrotnie, choć z pewnymi zmianami. Jeszcze analizuję te zmiany, które zostały wprowadzone. Jeśli będzie powtórka, a więc po raz trzeci próba przedstawienia nadregulacji, to na pewno będę się zastanawiać

– mówił Nawrocki.

W czym tkwi problem regulacji nad Wisłą?

Trudno jednak udawać, że startujemy od zera. Przy drugim wecie prezydent mówił wprost, że zmieniono tylko detal, a zasadnicze błędy pozostały.

Problem nie polega na tym, że Polska nie potrzebuje przepisów dla rynku krypto, bo te są konieczne.

Unijne rozporządzenie MiCA już porządkuje zasady działania firm kryptowalutowych w Europie, a krajowe przepisy są istotne m.in. do wskazania organu nadzoru i procedur.

Spór dotyczy tego, co rząd dopisał do tego wdrożenia.

Branża od miesięcy alarmuje, że projekt nie tylko nie rozwiązuje realnych problemów użytkowników, ale może uderzyć w legalnie działające firmy.

W centrum krytyki są szerokie uprawnienia KNF, w tym blokowanie domen, rachunków i kont kryptowalutowych, a także bardzo ostre sankcje.

Rząd tłumaczy to walką z oszustami, ale krytycy odpowiadają, że w takiej formie można sparaliżować legalny biznes szybciej, niż zdąży on udowodnić, że działa zgodnie z prawem.

Do tego dochodzi narracja rządu, że jego projekt jest właściwie jedyną drogą do regulacji rynku.

To brzmi wygodnie politycznie, ale nie jest prawdą.

Co ciekawe, kilka dni temu na oficjalnej stronie sejmowej pojawił się dokument pokazujący alternatywne podejście: UE+0, współtworzone m.in. przez prof. Krzysztofa Piecha, Dorotę Zabłocką, Filipa Ostrowskiego i Kamila Zacharzewskiego.

Ten wariant zakłada wdrożenie MiCA bez dokładania krajowych „bonusów”, które budzą największy sprzeciw branży.

Tak więc wybór nie opiera się na opcji „ustawa rządu albo chaos”, bowiem możliwe jest wdrożenie MiCA w możliwie prosty i przewidywalny sposób.

Władza nie słucha głosów rozsądku

Problem w tym, że Polska znów próbuje być bardziej restrykcyjna niż wymaga tego Unia.

A w branży cyfrowej takie ambicje zwykle kończą się tak, że firmy przenoszą działalność tam, gdzie regulator nie zaczyna rozmowy od gaszenia światła.

W sprawie nie pomógł również Senat. Izba wyższa przyjęła ustawę bez poprawek, a całe głosowanie trwało zaledwie kilka minut.

Za projektem opowiedziało się 57 senatorów, 26 było przeciw. Teraz piłka jest po stronie prezydenta.

Jeżeli Nawrocki podpisze ustawę, branża krypto otrzyma regulacje, ale w wersji, którą wielu ekspertów i przedsiębiorców uważa za skrajnie ryzykowną.

Jeżeli ją zawetuje, rząd znów będzie krzyczał o luce prawnej, natomiast presja na poważną rozmowę o projekcie UE+0 wzrośnie.

Dla rynku najlepszy scenariusz byłby prosty: tak dla regulacji, ale bez przepisów, które bez przepisów, które pod hasłem ochrony klienta wypychają z Polski tych, którzy działają legalnie.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->