Dobrze kojarzona przez część polskich użytkowników giełda kryptowalut Kriptomat kończy działalność i prosi klientów o przeniesienie lub wypłatę zdeponowanych na niej środków. Firma tłumaczy swoją decyzję nie problemami finansowymi, ale coraz większą niepewnością wokół przejścia na nowy reżim licencyjny MiCA w Unii Europejskiej.
- Kriptomat zakończy świadczenie regulowanych usług do 30 czerwca 2026 roku.
- Giełda zapewnia, że pozostaje wypłacalna, a środki klientów są bezpieczne i dostępne do wypłaty.
- Platforma rekomenduje klientom przejście na Kraken, z którym przygotowała specjalną ścieżkę migracji.
- Użytkownicy mogą też samodzielnie wypłacić euro lub kryptowaluty na rachunek bankowy, kartę lub zewnętrzny portfel.
Kriptomat zamyka działalność z powodu MiCA
Kriptomat schodzi z europejskiej sceny krypto, ale w przeciwieństwie do zondacrypto, nie przebiega to w atmosferze paniki, zablokowanych wypłat i klasycznego „kto pierwszy, ten lepszy”.
Giełda oficjalnie poinformowała, że do 30 czerwca 2026 roku zakończy świadczenie regulowanych usług, a klienci mają czas, aby spokojnie przenieść swoje aktywa na inną platformę albo wypłacić je bezpośrednio z konta.
Firma mocno podkreśla, że nie chodzi o niewypłacalność, atak hakerski ani problemy z pokryciem sald użytkowników.
Środki mają być bezpieczne i dostępne, a cały proces został rozpisany jako kontrolowane wygaszenie działalności.
Kriptomat jako główny powód wskazuje przejście Europy na system licencyjny wynikający z rozporządzenia MiCA.
Giełda twierdzi, że przez lata przygotowywała się do nowych zasad, inwestowała czas i pieniądze w zgodność regulacyjną, ale ostatecznie wycofała swój wniosek o autoryzację.
W opublikowanym oświadczeniu podkreślono, że problemem nie były same regulacje, ale sposób przejścia na nowy system.
Ma chodzić o przeciągający się proces, niejednoznaczne wymagania i brak pewności, na jakich warunkach firma mogłaby dalej działać w Europie.
Giełda Kriptomat działała od 2018 roku, stawiała przede wszystkim na inwestorów detalicznych, lokalne wersje językowe, wygodne płatności i prosty zakup kryptowalut.
Formalnie za marką Kriptomat stoi FintechX OÜ, czyli spółka zarejestrowana w Estonii.
Platforma działała na podstawie estońskiej licencji związanej z usługami walut wirtualnych, wydanej przez tamtejszą Financial Intelligence Unit.
Z polskiej perspektywy istotne jest też to, że Kriptomat figurował w krajowym rejestrze działalności w zakresie walut wirtualnych.
Firma informowała, że została wpisana do polskiego rejestru VASP.
Co teraz powinni zrobić użytkownicy?
Zdecydowanie lepiej nie odkładać sprawy na ostatnią chwilę.
Do 30 czerwca 2026 roku można wypłacić środki albo skorzystać z rekomendowanej przez Kriptomat migracji na Krakena.
Po tej dacie platforma nie będzie już świadczyć regulowanych usług, a od 1 września 2026 roku dostęp do konta przez aplikację webową i mobilną ma zostać wyłączony.
Konta z pozostawionymi saldami będą obsługiwane indywidualnie, ale sama giełda ostrzega, że po terminie mogą pojawić się opóźnienia, ograniczenia operacyjne i dodatkowe koszty procesowania.
Dlaczego akurat Kraken? Kriptomat wskazuje, że Kraken był partnerem platformy od początku działalności, posiada autoryzację MiCAR dla Europejskiego Obszaru Gospodarczego i działa pod nadzorem w wielu jurysdykcjach.
Kryptowaluty można przenieść bez konieczności ich sprzedaży po drodze, natomiast saldo w euro trzeba najpierw wypłacić z Kriptomat, a dopiero potem ewentualnie zasilić konto na Krakenie.
Będzie więcej takich przypadków?
Cała sprawa dobrze pokazuje napięcie regulacyjne, o którym branża blockchain mówi od dawna.
MiCA miała uporządkować rynek, zwiększyć ochronę użytkowników i wprowadzić jeden wspólny standard dla całej Unii Europejskiej.
Tyle że taki standard dla mniejszych firm może oznaczać ogromne koszty, formalności i miesiące niepewności, z którymi łatwiej radzą sobie duzi gracze.
Giganci posiadają w końcu zespoły prawników, kapitał i zaplecze. Mniejsze podmioty często muszą zadać sobie brutalne pytanie: walczyć dalej o licencję czy po prostu zejść z rynku.
MiCA może „niechcący” wykosić z rynku mniejsze firmy i zostawić przestrzeń głównie największym graczom.
Unia już sprawdza, czy MiCA nie wymaga poprawek
Co ciekawe, sama Bruksela już zaczyna sprawdzać, czy MiCA działa tak, jak miała działać.
Komisja Europejska rozpoczęła konsultacje dotyczące funkcjonowania rozporządzenia i zbiera opinie od firm, instytucji, emitentów tokenów, dostawców usług krypto oraz nadzorców.
Oficjalnie nie oznacza to jeszcze szybkiej zmiany prawa, ale pokazuje, że temat nie jest zamknięty.
W Polsce ten obraz jest jeszcze bardziej chaotyczny.
MiCA obowiązuje bezpośrednio jako unijne rozporządzenie, ale krajowe przepisy wykonawcze nadal budzą ogromne emocje.
Senat już trzeci raz przegłosował rządowy projekt ustawy o kryptoaktywach, a branża krytykuje go między innymi za zakres uprawnień KNF i brak realnego kompromisu.
Czy Karol Nawrocki po raz kolejny zawetuje ten dokument?
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->