PiS już na dobre się pogubiło. Najpierw atakowało KO za to, że partia ta promuje bardzo restrykcyjną ustawę regulującą rynek kryptowalut w Polsce, a teraz Nowogrodzka sama chce… zakazać działalności kryptofirm. Wszystko podsumowali Sławomir Mentzen i Donald Tusk.
- Tusk i Mentzen zakpili sobie z PiS.
- Partia Jarosława Kaczyńskiego nagle chce zakazać działalności kryptowalutowych firm.
PiS chce zakazu
Jak dowiedzieliśmy się 11 maja PiS złożyło w Sejmie ustawę, która, jeżeli zostanie przegłosowana, zakaże w Polsce działania kryptowalutowych firm.
Oczywiście projekt jest absurdalny. Po pierwsze nie da się go wdrożyć w życie przez to, że jesteśmy jako kraj członkiem Unii Europejskiej (traktat UE gwarantuje swobodę przepływu kapitału i prowadzenia działalności gospodarczej).
Ponadto PiS od miesięcy zarzuca KO to, że partia ta chce uderzyć w rynek kryptowalut i proponuje zbyt restrykcyjne prawo. A teraz chce zrobić krok więcej: nie tyle utrudnić działalność kryptogiełdom, co zakazać ich działalności.
Wszystko skomentował teraz Sławomir Mentzen. W rozmowie z Bogdanem Rymanowski powiedział, że „politycy PiS-u dobre już pół roku przekonują, że ustawa rządu Tuska jest zła, bo jest zbyt restrykcyjna…. mija tydzień, a Jarosław Kaczyński wypuszcza ustawę zakazującą”.
Sam Donald Tusk zakpił na X, że „KryptoPiS złożył ustawę zakazującą obrotu kryptowalutami”.
Od ściany do ściany – głupi czy pijany…
– zastanawiał się.
Kaczyński nigdy nie był fanem bitcoina
Prawda jest jednak taka, że PiS nigdy nie było prokryptowalutową partią.
To zresztą pod sam koniec jej rządów stworzono ustawę, którą potem promowało KO. Tak, tę samą, którą Nowogrodzka następnie mocno krytykowała! Chyba tylko dla zasady, by odróżnić się od rządu.
Nowy pomysł Kaczyńskiego skrytykował Mateusz Morawiecki. Jak wskazał, „nie możemy odbijać się od bandy do bandy” i dodał, że „nie złożył podpisu pod tą ustawą”.
Zasugerował, że lider PiS nie rozumie współczesnej gospodarki.
Tokenizacja to trend, który będzie następował
– dodał.
Warto dodać, że we wtorek Sejm będzie analizował aż cztery projekty ustaw, które mają uregulować rynek kryptowalut.
W grze jest projekt KO, który może uchodzić za bardzo restrykcyjny, gdyż zawiera m.in. zapis, który pozwala na blokowanie stron giełd kryptowalut przez KNF.
Komisja mogłaby nawet zablokować rachunek bankowy (na 96 godzin z możliwością wydłużenia do 6 miesięcy bez zgody sądu).
Projekt Konfederacji jest najbardziej liberalny i opiera się głównie na MiCA.
Do tego dochodzi „kosmetyczny” projekt Polski 2050 (niewiele różni się od tego rządowego – zakłada niższe opłaty za nadzór).
Wszystko domyka projekt prezydencki, który zakłada głównie niższe kary za łamanie przepisów niż przewidziane w jego rządowym pierwowzorze.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->