Bitcoin zaliczył najgorszy kwartał od 2018 roku. Kurs spadł o 24%, a to dopiero początek

Bitcoin tonie
W tym poście:
Bitcoin
-3.49%

Bitcoin ma za sobą fatalny początek roku. Największa kryptowaluta na rynku zaliczyła właśnie najgorszy pierwszy kwartał od 2018 roku, co tylko potwierdza, że obecna korekta wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Presję na kurs BTC wywiera dziś niemal wszystko naraz: geopolityka, odpływ kapitału z ETF-ów, polityka Fedu i analiza techniczna.


  • Bitcoin stracił w I kwartale 2026 roku 24% ceny, co jest najgorszym otwarciem roku od 2018 r.
  • W ciągu sześciu miesięcy kurs BTC spadł o ponad 40%, a część analityków wskazuje na pogłębienie się korekty.

Bessa coraz bardziej odciska swoje piętno

Za nami pierwszy kwartał 2026 roku, który dla bitcoina okazał się wyjątkowo bolesny.

Kurs największej kryptowaluty zamknął marzec w okolicach 66,6 tys. dolarów, podczas gdy na początku stycznia było to ponad 87,5 tys. dolarów.

Oznacza to spadek o około 24% w zaledwie trzy miesiące.

Miniony kwartał okazał się najgorszym od 2018 roku, kiedy cyfrowe złoto zanurkowało o aż 50%.

Co więcej, obecna przecena stanowi kontynuację wcześniejszego trendu.

Weźmy pod uwagę, że w czwartym kwartale 2025 roku bitcoin spadł już o kolejne 23%. Łącznie daje to ponad 40% straty w ciągu pół roku.

Analitycy wskazują na kilka głównych przyczyn tak słabego zachowania rynku.

Po pierwsze, inwestorów przygniata chaos geopolityczny związany z wojną na Bliskim Wschodzie.

Po drugie, rynek nie ma co obecnie co liczyć na wsparcie ze strony amerykańskich ETF-ów spot na BTC.

W całym pierwszym kwartale zanotowały one około 496,5 miliona dolarów odpływów netto. Marcowe napływy tylko częściowo odrobiły straty z dwóch wcześniejszych miesięcy.

To jeszcze nie musi być koniec spadków

Choć część rynku liczy na odbicie w drugim kwartale, dane on-chain i analiza techniczna studzą ten optymizm.

Willy Woo niedawno wskazał, że lokalny dołek bitcoina może wypaść dopiero w przedziale 46–54 tys. dolarów. Jeszcze bardziej ostrożne podejście zakłada nawet test strefy 40–45 tys. dolarów.

Podobne wnioski płyną z analiz CryptoQuant.

Zdaniem Julio Moreno rynek zbliża się do końcowej „fazy stresu”, ale nie osiągnął jeszcze pełnej kapitulacji.

W poprzednich cyklach prawdziwe dno pojawiało się dopiero wtedy, gdy długoterminowi inwestorzy przechodzili realnie w stratę. Ten etap zaczyna się powoli wyłaniać na horyzoncie.

To oznacza, że obecne poziomy wcale nie muszą być twardą podłogą. A im głębiej bitcoin spadnie, tym dłużej może później wracać do poprzednich rekordów.

Co odwróci trend na rynku?

Mimo fatalnego kwartału fundamenty na tym rynku pozostają silne.

Instytucjonalne zainteresowanie bitcoinem nie zniknęło, a długoterminowa narracja wokół adopcji pozostaje żywa.

Jednak żeby doszło do odwrócenia trendu, to rynek potrzebuje kilku rzeczy, które muszą się wydarzyć równocześnie.

Przede wszystkim powrót napływów kapitału do ETF-ów, większa jasność makro, postęp pod kątem regulacji w USA i złagodzenie polityki monetarnej przez Fed.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->