Zmęczenie, strach i odpływ kapitału. Dlaczego 2026 może być trudnym rokiem dla bitcoina?

Bitcoin bear (niedźwiedź)
W tym poście:
Bitcoin
-3.09%

Rynek krypto wszedł w 2026 rok z niedźwiedzią atmosferą, a coraz więcej analityków zakłada, że to jeszcze nie koniec korekty na wykresie cenowym BTC. Na stole mamy zarówno twarde czynniki ze strony instytucji (odpływy z ETF-ów, dystansowanie się wobec ryzyka), jak i klasyczne sygnały psychologiczne inwestorów: zmęczenie, zwątpienie i kapitulacja słabszych rąk.


  • Część analityków zakłada kolejne spadki kursu bitcoina, nawet w okolice 82–85 tys. dolarów, a przy scenariuszu pogłębiania się bessy cena może zanurkować jeszcze niżej.
  • W Polsce analityk XTB Eryk Szmyd typuje, że przy powtórce historycznych cykli bitcoina spadki mogłyby sięgnąć nawet 50% od obecnych poziomów.

Analitycy wyciągają „zimowe” mapy na 2026 rok

Nastroje na rynku kryptowalut zdecydowanie nie należą do kategorii, którą można by powiązać z bykami.

Wśród inwestorów ponownie zagościł strach, a sytuacji nie poprawia fakt, że kurs bitcoina idzie na nowy niechlubny rekord od 8 lat, związany z kilkumiesięczną serią spadków.

Z funduszy giełdowych powiązanych z cyfrowym złotem odpłynęło aż 1,33 miliarda dolarów, co oznacza najgorszy tydzień dla tego typu instrumentów finansowych od blisko roku.

Prognozy analityków również nie należą do optymistycznych.

Pisząc wprost, wielu obserwatorów rynku nastawia się na to, że kurs bitcoina zanurkuje jeszcze głębiej, a poziom 80 tys. dolarów nie musi być wcale „podłogą” na jego wykresie w najbliższych miesiącach.

Co mówi analiza techniczna?

W analizie opublikowanej przez Damiana Chmiela (Finance Magnates) kluczowy jest fakt, że bitcoin pozostaje poniżej ważnych średnich kroczących, co jego zdaniem utrzymuje rynek w trybie spadkowym.

Chmiel wskazuje trzy „piętra” potencjalnych zasięgów dalszej korekty:

  • 82–85 tys. dolarów jako strefa krótkoterminowego testu,
  • dalej rejony 74 tys. lub 68 tys. dolarów jako średnioterminowe wsparcia,
  • a w skrajnie negatywnym wariancie nawet ~53 tys. dolarów (scenariusz ok. 40% korekty).

Jako paliwo dla takiego układu ryzyk, wskazał tutaj m.in. ponowne dystansowanie się inwestorów od ryzykownych pozycji, obawy o ponowny zwrot w handlu jenem, kolejne zatrzęsienia związane z polityką celną Trumpa oraz wspomniane już wyżej silne odpływy z bitcoinowych ETF-ów.

Wielu uczestników tego rynku zaczyna kapitulować po prostu przez „zmęczenie materiałem”, a dokładnie przez czynniki psychologiczne.

Tę kwestię poruszył Axel Adler Jr., który w swojej analizie opisuje środowisko rynkowe jako czas „presji, zmęczenia i wątpliwości”.

Trudno się z nim nie zgodzić, ponieważ w dalszym ciągu jak altseasonu nie było, tak nie ma, a inwestorzy są zmieszani między dającymi nadzieję na wzrosty czynnikami makro a ewentualnym pokładaniem wiary w cykliczność (tutaj mamy w końcu silny podział w społeczności krypto), która każe się szykować na kryptozimę.

Wątek cykliczności porusza między innymi analityk XTB – Eryk Szmyd – który stwierdził wprost, że jeśli klasyczny, czteroletni schemat Bitcoina miałby się powtórzyć, rynek mógłby jeszcze zobaczyć głębszą falę spadków, nawet rzędu 40-50% od obecnych poziomów.

YouTube video thumbnail

Jednocześnie zaznacza, że nie ma gwarancji, historia z poprzednich cykli się powtórzy 1:1.

Wniosek dla inwestorów jest prosty: w 2026 r. rynek może dalej grać „na nerwy”, a kluczowe będą dane makro, przepływy ETF-ów na cyfrowe aktywa i to, czy popyt, a wraz z nim płynność, realnie wróci na rynek.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->