Czy na głośnych decyzjach Donalda Trumpa zarabiają insiderzy? Tego typu teorii nie brakuje, zarówno na tradycyjnych rynkach, jak i kryptowalut. Teraz temat powraca po tym, jak obstawiono gigantyczne zakłady na ropę dosłownie kilkanaście minut przed wpisem prezydenta USA o sytuacji w Iranie.
- Na 15 minut przed wpisem Trumpa zawarto transakcje na ropie warte ok. 580 milionów dolarów
- Analitycy podejrzewają wyciek poufnych informacji, choć Biały Dom stanowczo dementuje.
Ups, Trump znów to zrobił
Poniedziałkowy poranek przyniósł nie tylko polityczne zamieszanie na rynkach finansowych, ale i potencjalny kolejny skandal.
Zaledwie kilkanaście minut przed tym, jak Donald Trump ogłosił, że Biały Dom prowadzi „produktywne rozmowy” z Iranem (czemu Teheran stanowczo zaprzecza), na rynku ropy doszło do niezwykle agresywnych transakcji.
Między 6:49 a 6:50 czasu nowojorskiego zawarto około 6200 kontraktów na ropę Brent i WTI o łącznej wartości około 580 milionów dolarów i to w ciągu jednej minuty.
Przypadek? No nie sądzę, zwłaszcza że zaledwie 15 minut później Trump opublikował wpis, który wywołał gwałtowną reakcję rynku.
Ceny ropy spadły, a kontrakty na indeks S&P 500 oraz europejskie akcje poszybowały na północ. Inwestorzy zaczęli bowiem wyceniać możliwą deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Eksperci rynkowi nie kryją zdziwienia. Tak duży wolumen w momencie, gdy kalendarz makroekonomiczny jest praktycznie pusty, wygląda co najmniej nietypowo.
Część uczestników rynku sugeruje wprost, że ktoś musiał posiadać dostęp do poufnych informacji.
To nie pierwszy raz, gdy dana grupa traderów osiąga ogromne zyski w wyniku niespodziewanych działań Trumpa.
Oczywiście, nie ma jednoznacznych dowodów na nielegalne działania.
Co więcej, przedstawiciele Białego Domu stanowczo odrzucają wszelkie oskarżenia, podkreślając, że administracja nie toleruje wykorzystywania informacji poufnych do osiągania zysków.
Z tym, że prawda, etyka i działanie zgodnie z prawem to jedno, a ogromne pieniądze, zarabiane na wojnie, to już zupełnie inna kwestia.
Rynki w chaosie informacyjnym
Cała sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst chaosu komunikacyjnego wokół konfliktu na linii USA–Iran.
W ostatnich dniach prezydent USA wysyłał multum sprzecznych sygnałów.
Z jednej strony deklaracje o rozmowach pokojowych, chwilę później groźby zniszczenia elektrowni Iranu, a to wszystko w odstępie zaledwie kilku godzin.
Nie jest tajemnicą, że zakończenie konfliktu leży w interesie wielu stron, od USA, które nie chcą wysokich cen ropy, po Iran i jego sojuszników.
Pytanie brzmi jednak, czy rynki w dalszym ciągu pełnią rolkę biernego odbiorcy politycznych decyzji, czy też niektórzy gracze mają do nich dostęp wcześniej niż inni.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
