Wieloryby grają na spadek bitcoina, mali inwestorzy uciekają z rynku. To może być ważny sygnał
Bitcoin utknął w okolicach 80 tys. dolarów, ale pod powierzchnią rynku dzieje się naprawdę sporo. Pozycje zajmowane przez wieloryby handlujące na Hyperliquid po raz pierwszy od marca zostały zdominowane przez shorty, z rynku zniknęło około 30 tys. portfeli z BTC, a przepływy do amerykańskich ETF-ów pozostają bardzo niestabilne.
- Wieloryby na Hyperliquid po raz pierwszy od marca otwierają więcej shortów niż longów, czyli grają znacznie bardziej na spadki niż na wzrosty kursu BTC.
- Od 16 października liczba portfeli BTC z niezerowym saldem spadła o około 30 tys. Analitycy Santiment twierdzą, że może to oznaczać kapitulację części detalistów.
- Kurs bitcoina utrzymuje się pomiędzy silnym wsparciem w rejonie 80-81,5 tys. dolarów a ważną strefą oporu w okolicach 85-87,5 tys. dolarów.
Wieloryby zaczęły grać na spadek bitcoina
Obecna sytuacja na rynku bitcoina jest bardzo niejednoznaczna.
Jednym z najciekawszych sygnałów płynących obecnie z rynku instrumentów pochodnych jest zmiana nastawienia największych traderów korzystających z Hyperliquid.
Według Glassnode grupa wielorybów trade’ujących na tej platformie po raz pierwszy od marca przeszła w dużej mierze na shorty.
Oznacza to, że łączna wartość ich pozycji zakładających spadek bitcoina jest obecnie większa niż ekspozycja na jego wzrost.
Co ciekawe, ta sama grupa jeszcze niedawno zajmowała pozycje długie w pobliżu lokalnego dołka. Teraz nastawienie grubych ryb zwróciło się w kierunku spadków.
Nie oznacza to oczywiście, że kurs bitcoina z pewnością będzie spadać jeszcze niżej.
Co więcej, ich pozycje mogą stać się paliwem dla ruchu dokładnie w przeciwnym kierunku.
Jeżeli bowiem bitcoina zacznie gwałtownie rosnąć, inwestorzy grający na spadki z użyciem lewara mogą zostać zmuszeni do ich zamykania.
W praktyce oznacza to odkupowanie bitcoina po coraz wyższych cenach, co może napędzić tzw. short squeeze.
30 tys. portfeli z bitcoinem zniknęło z rynku
Inny interesujący sygnał wynika natomiast z analizy od Santiment.
Chodzi bowiem o to, że od 16 października liczba niezerowych adresów BTC zmniejszyła się o około 30 tys. i spadła do około 59,95 miliona.
Nie oznacza to, że dokładnie 30 tys. osób sprzedało swoje bitcoiny.
Zauważmy, że jeden inwestor może posiadać wiele adresów, a jeden adres może reprezentować np. giełdę obsługującą wielu użytkowników.
Dane pokazują jednak spadek liczby portfeli posiadających jakiekolwiek saldo BTC. Co to znaczy?
Santiment interpretuje ten ruch jako możliwą oznakę kapitulacji części inwestorów detalicznych, którzy po dłuższym okresie stagnacji i nieudanych próbach mocniejszego odbicia zaczynają tracić cierpliwość.
Wbrew pozorom nie musi być wcale negatywny sygnał.
ETF-y nie mogą zdecydować się na jeden kierunek
Niejasny obraz widać również wśród inwestorów instytucjonalnych.
19 października amerykańskie spotowe ETF-y na bitcoina zanotowały około 653 milionów dolarów napływów netto. Według Glassnode był to najlepszy pojedynczy dzień od 22 września.
Problem w tym, że popyt nie okazał się szczególnie stabilny.
W kolejnych dniach przepływy ponownie zaczęły się zmniejszać, a podczas spadków część kapitału opuszczała fundusze.
Glassnode wskazuje, że przepływy w przypadku funduszy giełdowych na przestrzeni ostatnich dni ponownie znalazły się na plusie, ale zakupy koncentrowały się przede wszystkim na początku tygodnia.
Dodatkowym problemem pozostaje aktywność.
30-dniowa średnia wolumenu handlu spotowymi ETF-ami na BTC jest obecnie niższa niż jedna czwarta poziomu sprzed roku.
Oznacza to, że nawet duże pojedyncze napływy nie muszą jeszcze świadczyć o trwałym powrocie silnego popytu instytucjonalnego.
Inwestorzy krótkoterminowi mają coraz mniej powodów do sprzedaży?
Jednocześnie można również dostrzec sygnały, które należy interpretować raczej pozytywnie.
Glassnode wskazuje, że udział podaży należącej do inwestorów krótkoterminowych i znajdującej się na plusie spadł do około 70%.
Jeszcze pod koniec września niemal cała ta grupa znajdowała się nad kreską.
To ma duże znaczenie, ponieważ im więcej inwestorów notuje niezrealizowany zysk, tym większa grupa osób, które potencjalnie mogą zdecydować się na jego realizację poprzez sprzedaż swoich BTC.
Jednocześnie tempo realizacji zysków na całym rynku spadło o około 50% w stosunku do poziomu obserwowanego podczas wrześniowego szczytu.
Zmniejszyła się również sprzedaż ze strony inwestorów posiadających bitcoina w przedziale od roku do dwóch lat.
Glassnode twierdzi, że ta grupa obecnie transferuje na rynek mniej niż jedną trzecią liczby monet w stosunku do szczytu sprzedaży z początku października.
Bitcoin czeka na impuls
Obecna sytuacja na rynku daje nam więc wyjątkowo mieszany obraz.
Wieloryby na Hyperliquid zwiększają zakłady na spadki, część inwestorów detalicznych opuszcza rynek, a popyt ze strony ETF-ów pozostaje niestabilny.
Jednocześnie sprzedaż starszych monet słabnie, realizacja zysków wyhamowała, a okolice 80 tys. dolarów nadal przyciągają kupujących.
Najważniejszą strefą wsparcia pozostają obecnie okolice 80-81,5 tys. dolarów.
Jeżeli te poziomy zostaną zdecydowanie przełamane, Glassnode wskazuje na tzw. True Market Mean w rejonie około 77,6 tys. dolarów jako kolejną istotną strefę wsparcia bronioną przez byki.
Natomiast z drugiej strony odzyskanie poziomu 85 tys. dolarów i późniejsze przebicie obszaru 86,5-87,5 tys. dolarów mogłoby znacząco zmienić krótkoterminowy układ rynku.
Właśnie tam znajdują się bowiem zarówno duże zlecenia sprzedaży, jak i skupiska shortów, które są narażone na likwidację.
Bitcoin znalazł się więc pomiędzy silnym wsparciem a strefą, której przebicie może zmusić część niedźwiedzi do kapitulacji.
Pytanie brzmi, która strona rynku pierwsza straci cierpliwość.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->