fbpx

Więcej ataków Lazarusa na posiadaczy kryptowalut

Marek Lesiuk
Kim Jong-Un Cyberprzestępczość

Lazarus, cybernetyczna grupa przestępcza działająca we współpracy z reżimem północnokoreańskim (o ile nie będąca wprost jego agencją), zdaje się intensyfikować kampanię ataków hakerskich ukierunkowaych na próby kradzieży i wymuszeń kryptowalut.

Informację tę opublikowała 27 kwietnia ESTsecurity, seulska firma działająca w obszarze cyberbezpieczeństwa. Państwowa, internetowa działalność przestępcza Korei Północnej miała ostatnimi czasy nabrać intensywności. Prócz zwyczajnych powodów, jakimi są sankcje, nieustanny brak środków finansowych oraz bieda płynąca z prymitywnej, przeżartej korupcją i nieefektywnością centralnie planowanej „gospodarki” , doszedł ostatnio także czynnik zarazy.

Oficjalnie w Korei Północnej nie zanotowano żadnego przypadku koronawirusa – tak przynajmniej twierdzą tamtejsze władze oraz partyjne media (innych niestety prawie nie ma). Nie wiadomo jednak, do kogo niniejszy przekaz miałby być skierowany. W tym samym czasie bowiem oficjalnie oddano do użytku pośpiesznie ukończony szpital zakaźny dla ofiar wirusa Wuhan (chwaląc się tym w relacjach medialnych).

Nadto mieszkańcom zaleca się unikanie kontaktów i noszenie masek, zaś sam „błyskotliwy towarzysz” Kim Dzong Un zniknął ostatnio na ponad dwa tygodnie, izolując się od potencjalnych źródeł choroby, co mimowolnie wywołało falę spekulacji o kiepskim stanie zdrowia despoty i możliwych tego konsekwencjach.

W tym kontekście należy przyjąć, że KRLD jest ciężko dotknięta przez epidemię, której rozmiarów jednakże (jak wszystkich nieszczęść dotykających ten kraj) się nie ujawnia, zaś blokada informacyjna w połączeniu z krwawym i represyjnym stylem sprawowania władzy przez komunistyczny establisment skutecznie utrudnia niezależne pozyskiwanie informacji. Jeśli jednak założenie to jest prawdziwe, to – biorąc pod uwagę wyobrażalny poziom północnokoreańskiej służby zdrowia – kataklizm zarówno zdrowotny, jak i w jego konsekwencji ekonomiczny jest tam w pełni możliwy. To z kolei przekładać się musi na jeszcze większy głód pieniędzy ze strony satrapy i jego otoczenia.

Jak wspomina relacja, choć hakerzy na służbie komunistycznej dyktatury elektronicznie szabrują wszystko, co przedstawia wartość, w tym waluty tradycyjne oraz wrażliwe informacje, mają oni być w szczególności zainteresowani wykradaniem depozytów oraz zasobów obrotowych denominowanych w kryptowalutach. W związku z tym, na ich ataki wyjątkowo narażone są podmioty oraz rozpoznawalne osoby działające bądź inwestujące w dziedzinie walut elektronicznych.

Grupa Lazarus operuje od lat, stanowiąc istotne zagrożenie w cyberprzestrzeni i zarazem źródło dewiz dla swoich mocodawców. O jej działalności wspominaliśmy już wielokrotnie.