FBI: trzykrotny wzrost cyberprzestępczości od czasu wybuchu epidemii | Wiadomości | CrypS.

FBI: trzykrotny wzrost cyberprzestępczości od czasu wybuchu epidemii

Marek Lesiuk
FBI Seal vs ChiCom Cyberprzestępczość

Przedstawicielka Federalnego Biura Śledczego podzieliła się spostrzeżeniami dot. skokowego wzrostu cyfrowej przestępczości w przemówieniu na „forum” think tanku Aspen Institute, z uwagi na okoliczności odbywającym się online.

Tonya Ugoretz, zastępczyni wicedyrektora Wydziału Cybernetycznego FBI, poinformowała, że Centrum Skarg ds. Przestępczości Internetowej (IC3) Biura odnotowało gwałtowny skok ilości wpływających skarg – z około 1000 do 3000-4000 dziennie. Pani zastępczyni wyraziła być może nieco naiwny żal, że nie sprawdziły się kiełkujące w Biurze nadzieje, iż (parafrazując) cyberkryminalista też człowiek, i wydarzenie tej rangi co światowa epidemia powstrzyma ich przed wykorzystaniem sytuacji do nieuczciwego zarobku.

Okazuje się, że wprost przeciwnie. Wraz z zamrożeniem znacznej części codziennnej aktywności i przeniesieniem się wielu aspektów życia do internetu, przeniosła tam się też aktywność świata przestępczego. Co prawda niektóre kręgi w darknecie blokują wykorzystanie swoich zasobów do żerowania na epidemii, obserwowalne jednak są także przypadki postaw wprost przeciwnych – którym powszechne zagrożenie zdrowotne przynosi dodatkową satysfakcję ze świadomości cudzego nieszczęścia.

Wzmożona aktywność internetowa dostarcza okazji do kryminalnego wykorzystania. Za takie można uznać np. przypadki dostrzeżenia niezauważonych wcześniej luk w oprogramowaniu (jak ostatnio w komunikatorze Zoom). Również samo zwiększenie obciążenia sieci, czy też uzależnienie od pracy za jej pośrednictwem, daje sposobność do wyzyskania jako metody nacisku przy szantażu.

Liczne są próby wymuszeń haraczy od szpitali za pomocą ransomware, mnożą się dowodzące kreatywności (jakkolwiek nieetycznej) przypadki oszustw i wyłudzeń, zakładania fikcyjnych instytucji badawczych i charytatywnych, fałszywych i zainfekowanych stron internetowych, podszywania się pod przedstawicieli służby zdrowia, etc. Kwitnie także pokątny handel wyrobami medycznymi i sanitarnymi – często przy tym bądź to kradzionymi, bądź podrobionymi lub niespełniającymi standarów.

Jak zaznaczyła pani Ugoretz, obserwowane nasilenie działalności przestępczej zawdzięczane jest nie tylko samym przestępcom. Za znaczną jego część odpowiadają państwa i reprezentujące je instytucje, próbujące wszelkimi metodami wejść w posiadanie rozwiązań dot. walki z wirusem, zwłaszcza technologii szczepionki i/lub antidotum przeciw wirusowi (najlepiej blokując przy tym tę możliwość konkurentom).

Niektóre rządy, nie będąc w stanie przywłaszczyć sobie technologii zapobiegania epidemii legalnie, usiłują zrobić to nielegalnie. Wedle słów przedstawicielki największej amerykańskiej agencji bezpieczeństwa, każdy podmiot, który przyzna się do badań nad COVID-19, ściąga na siebie w ten sposób próby włamań, cyberszpiegostwa i kradzieży rozwiązań.

Wskazała przy tym konkretnie na kraje oficjalnie komunistyczne – zwłaszcza Koreę Północną (choć o kradzież własności intelektualnej na masową skalę niebezpodstawnie są w USA oskarżane także Chiny), których gremia rządzące mimowolnie przypominają w ten sposób maksymę o tym, że rewolucjonistów i kryminalistów wiele klasowo łączy…

Działania te wpisują się także w mało etyczne ruchy czynników rządowych na świecie, jak zakłamywanie oficjalnych danych o zachorowaniach, próby uzyskania dla siebie profitów politycznych czy koncesji ekonomicznych, wykorzystując sytuację epidemiologiczną.