Polski minister spraw zagranicznych: tak, wojna może wybuchnąć za 18 miesięcy!

Wojna w Ukrainie

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował wypowiedź dowódcy wojsk NATO w Europie gen. Alexusa Grynkewicha, który ostrzegł, że w 2027 r. może wybuchnąć wojna z Rosją. 


  • Radosław Sikorski uważa, że atak Rosji na NATO jest realny.
  • Wiele będzie zależało od polityki Chin.

Wojna realna, „musimy przyspieszyć nasze programy zbrojeniowe”

Sikorski pojawił się w studiu Polsat News, gdzie został zapytany o słowa generała Grynkewicha, który powiedział niedawno, że NATO ma tylko półtora roku na przygotowanie się do potencjalnej wojny z Chinami i Rosją.

Polski minister przyznał, że będzie dopytywał wojskowego o tę szczegóły, gdy ten pojawi się w Polsce – wizyta jest zaplanowana na piątek. Polski szef dyplomacji dodał, że interpretuje jednak słowa eksperta w taki sposób, że „Chiny mogą zdecydować się na blokadę Tajwanu i zmusić Rosję do jakiejś dywersji w Europie”.

I to jest mobilizujące. To oznacza, że musimy przyspieszyć nasze programy zbrojeniowe

– powiedział Sikorski.

Czy to realny scenariusz?

Czy to jednak realny scenariusz? Tak! Zresztą wielu ekspertów twierdziło, że atak Rosji na Ukrainę w 2022 r. miał być wstępem do inwazji Chin na Tajwan. Realizacja takiego planu wydaje się logiczna. Tym bardziej, że od dawna USA oficjalnie mówią, że nie są już w stanie prowadzić dwóch dużych wojen jednocześnie. Nie byłby więc możliwy do powtórzenia scenariusz z czasów II wojny światowej, gdy USA walczyły i na Pacyfiku, i w Europie.

Do tej układanki wystarczy wyciągnięcie lekcji z poprzedniego globalnego konfliktu, gdy Państwa Osi nie potrafiły skoordynować swoich działań. (np. Japonia nie zaatakowała ZSRR w tym samym czasie, gdy atakował go od zachodu Wehrmacht). Pekin może podjąć decyzję o inwazji na Tajwan, a w tym czasie Rosja najedzie kraje bałtyckie, co będzie oznaczało włączenie do walk NATO. Tyle że Sojusz będzie oznaczał tym razem państwa europejskie, bo Amerykanie będą zajęci w Azji.

Tajwan jest zaś Chinom potrzebny z paru powodów. Po pierwsze jego zajęcie będzie symbolicznym zjednoczeniem Państwa Środka. Ważniejsze będzie jednak to, że podporządkowanie sobie wyspy znacznie utrudni potencjalną blokadę morską Chin. A to oznaczało będzie, że Pekin pokaże światu, że złamał prymat Waszyngtonu – ten straci swój „lotniskowiec” w regionie.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->