Funkcjonariusze z Wodzisławia Śląskiego wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło na zamarzniętym zbiorniku wodnym. Samochód osobowy wjechał na taflę lodu i częściowo zapadł się pod wodę, a całe zajście zostało zarejestrowane i opublikowane w mediach społecznościowych. Początkowo myślano, że to wymysł sztucznej inteligencji (AI).
- Policja ustaliła tożsamość kierowcy i autora nagrania, a pojazd został zabezpieczony,
- Sytuacja analizowana pod kątem narażenia życia i zdrowia oraz możliwych naruszeń przepisów środowiskowych.
Nagranie z internetu wzbudziło podejrzenia policji
Funkcjonariusze Policji z Wodzisławia Śląskiego natrafili w mediach społecznościowych na film przedstawiający samochód poruszający się po zamarzniętej tafli zbiornika wodnego.
W pierwszej chwili materiał wzbudził wątpliwości co do autentyczności – policjanci brali pod uwagę, że nagranie mogło być wygenerowane przez narzędzia sztucznej inteligencji. Po weryfikacji potwierdzono jednak, iż film dokumentuje rzeczywiste zdarzenie.
Do incydentu doszło w sobotę przy ul. Młodzieżowej w Wodzisław Śląski. Na opublikowanym w sieci nagraniu widać samochód osobowy jadący po lodzie, który w pewnym momencie załamuje się pod ciężarem pojazdu. Auto wpada częściowo do wody, a sytuacja wyglądała na wyjątkowo niebezpieczną.
Kierowca opuścił pojazd o własnych siłach
Policjanci, którzy po obejrzeniu filmu pojechali na miejsce zdarzenia, zabezpieczyli zatopiony samochód. W toku czynności ustalono, iż za kierownicą siedział 45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego. Nagranie dokumentujące całe zajście wykonał 29-latek z Rybnika.
Obaj mężczyźni tłumaczyli, że zakładali, iż pokrywa lodowa jest wystarczająco gruba, aby utrzymać pojazd. Jak przekazali funkcjonariuszom, nie spodziewali się załamania lodu. Gdy samochód zaczął tonąć, kierowca zdołał samodzielnie opuścić pojazd i nie odniósł obrażeń.
Z ustaleń policji wynika również, że nagranie miało zostać opublikowane na nowo utworzonym koncie w jednym z serwisów społecznościowych, założonym specjalnie w tym celu. Funkcjonariusze zabezpieczyli telefon komórkowy, którym rejestrowano zdarzenie.
Prokuratura analizuje możliwe naruszenia prawa
Sprawą zajmuje się prokuratura, która prowadzi czynności pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Równolegle analizowane są potencjalne naruszenia przepisów ustawy o ochronie środowiska oraz kodeksu wykroczeń.
Istotnym elementem postępowania jest potwierdzenie wstępnych ustaleń, zgodnie z którymi w pojeździe nie znajdowały się inne osoby. Na miejscu nadal działa Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego, która sprawdza wnętrze samochodu oraz przygotowuje jego wydobycie z akwenu.
Policja po raz kolejny apeluje o rozsądek i przypomina, że wjazd pojazdem na zamarznięte zbiorniki wodne stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia. Funkcjonariusze podkreślają, iż osoby podejmujące takie ryzyko muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
