Polski rynek pracy zaczyna wysyłać coraz bardziej niepokojące sygnały, których nie należy ignorować. Bezrobocie osiągnęło właśnie najwyższy poziom od ponad pięciu lat, a liczba ofert pracy gwałtownie się kurczy.
- Stopa bezrobocia w Polsce wzrosła do 6,1%, co stanowi najwyższy poziom od 2021 roku
- Liczba ofert pracy spadła o ponad 40% rok do roku, co wskazuje na wyraźne hamowanie rynku
Bezrobocie w Polsce najwyższe od 5 lat
Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad polskim rynkiem pracy.
Jak wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego, stopa bezrobocia rejestrowanego w lutym 2026 r. wyniosła 6,1%, co stanowi kolejny wzrost względem poziomu 6% miesiąc wcześniej.
Tak źle nie było od września 2021 roku.
W urzędach pracy zarejestrowanych było 954,9 tys. osób bezrobotnych. To ponad 20 tys. więcej niż w styczniu i aż o 12,7% więcej niż rok wcześniej. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy liczba bezrobotnych wzrosła o około 67 tys., co pokazuje skalę pogorszenia sytuacji.
Jeszcze bardziej niepokojący jest spadek liczby ofert pracy. W lutym do urzędów zgłoszono jedynie 31,7 tys. wakatów, podczas gdy rok wcześniej było ich ponad 53 tys. To spadek o ponad 40% rok do roku.
Zdaniem ekonomistów to wyraźny sygnał zmiany podejścia firm.
Przedsiębiorstwa ograniczają rekrutacje, zamrażają budżety i zaczynają intensywnie optymalizować koszty.
Coraz częściej zamiast zatrudniać nowych pracowników, inwestują w automatyzację i zwiększanie produktywności.
Eksperci podkreślają, że obecna sytuacja nie jest wyłącznie efektem cyklicznego spowolnienia. To także element głębszej transformacji gospodarki.
Polskie firmy odchodzą od modelu opartego na „dokładaniu rąk do pracy” na rzecz zwiększania efektywności. W praktyce oznacza to mniej nowych miejsc pracy i większą presję na osoby szukające zatrudnienia.
Dodatkowym czynnikiem są napięcia geopolityczne oraz niepewność gospodarcza wpływają na decyzje inwestycyjne firm.
Gdzie jest najtrudniej o pracę?
Co ciekawe, najnowsze dane pokazują także wyraźne zróżnicowanie pomiędzy regionami.
Bezrobocie waha się od ok. 3,9% w Wielkopolsce do ponad 10% w województwie warmińsko-mazurskim.
W strukturze bezrobotnych rośnie udział osób długotrwale pozostających bez pracy (46,8%) oraz osób bez kwalifikacji zawodowych (33%).
Jednocześnie aż 86,2% zarejestrowanych nie ma prawa do zasiłku.
Wzrost bezrobocia powyżej 6% może mieć paradoksalnie pozytywny efekt uboczny, bowiem przekłada się na zmniejszenie presji inflacyjnej, szczególnie w sektorze usług.
Mniej napięty rynek pracy oznacza bowiem słabszą presję na wzrost wynagrodzeń.
To jednak żadna pociecha dla osób szukających zatrudnienia.
W krótkim terminie to właśnie oni poniosą największe koszty transformacji gospodarczej, która oznacza trudniejszy dostęp do pracy.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
