Przed nami spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem. Wiele wskazuje na to, że obie strony – USA i Chiny – tymczasowo się dogadają. Nie oznacza to jednak końca konfliktu.
- W tym tygodniu dojdzie do rozmów Trumpa z Xi.
- Konflikt USA z Chinami ma głębsze korzenie niż rywalizacja o metale ziem rzadkich.
Spotkanie Trumpa z Xi
W czwartek odbędzie się spotkanie prezydent Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem. Obaj mają zasiąść do stołu w Korei Południowej, aby omówić potencjalną umowę handlową dot. m.in. metali ziem rzadkich.
Już wcześniejsza zapowiedź wstępnego dogadania się obu krajów Sekretarza Skarbu USA Scotta Bessenta rozpoczęła wzrosty na wykresie BTC. Ether utrzymuje się od tego czasu powyżej 4100 USD.
Warto jednak rozumieć szerszy kontekst i to, że obecne rozmowy nie rozwiązują problemu.
O co toczy się gra?
Rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową to jedno z najważniejszych zjawisk współczesnej polityki międzynarodowej. Choć jej korzenie sięgają końca XX wieku, to dopiero w ostatnich latach konflikt ten przybrał na sile.
U podstaw napięć między Waszyngtonem a Pekinem leży rywalizacja o dominację gospodarczą. Przez dekady Stany Zjednoczone były niekwestionowanym liderem światowej ekonomii, jednak dynamiczny rozwój Chin — zapoczątkowany reformami Deng Xiaopinga w latach 80. — zmienił globalny układ sił. Dziś Państwo Środka jest drugą największą gospodarką świata, a w wielu sektorach (np. produkcja, technologia 5G, sztuczna inteligencja) realnie konkuruje z USA.
Waszyngton oskarża przy tym Chiny o nieuczciwe praktyki handlowe, kradzież własności intelektualnej i subsydiowanie krajowych firm, co ma zagrażać amerykańskim przedsiębiorstwom. Z kolei Pekin odpowiada, że Stany Zjednoczone próbują „powstrzymać jego naturalny rozwój”, stosując sankcje i ograniczenia technologiczne.
Technologia stała się zresztą kluczowym frontem tej rywalizacji. Amerykańskie sankcje wobec chińskich gigantów — takich jak Huawei — mają nie tylko charakter gospodarczy, ale także strategiczny. Chodzi o kontrolę nad danymi, standardami technologicznymi i przyszłością sztucznej inteligencji.
Konflikt amerykańsko-chiński to również walka o wpływy w Azji i na świecie. Chiny konsekwentnie rozbudowują swoje siły zbrojne, szczególnie marynarkę wojenną, i umacniają pozycję na Morzu Południowochińskim. Prowadzą także inicjatywę „Pasa i Szlaku” (Belt and Road Initiative), inwestując miliardy dolarów w infrastrukturę na całym świecie, co wzmacnia ich globalne znaczenie polityczne. I może – dodajmy to – osłabić USA.
USA odpowiadają budowaniem sojuszy — m.in. z Japonią czy Australią — aby przeciwdziałać chińskim ambicjom w regionie Indo-Pacyfiku.
USA to jeszcze mocarstwo?
W tym wszystkim kluczowe jest pojęcie, czym jest mocarstwo. To kraj, który może kontrolować przepływy kapitału, w tym szlaki handlowe. To na tym USA zbudowały swoją siłę. Mają silną marynarkę, którą mogły zabezpieczać szlaki morskie, i nowoczesną armię, która chroniła ich sojuszników. Tyle że Chiny budują „Pas i Szlak”, którym chcą odwrócić zmiany, jakie zaszły po epoce odkryć geograficznych, kiedy to szlaki morskie stały się ważniejsze od lądowych. Nowoczesne autostrady i kolej sprawią, że transport lądowy może znowu stać się opłacalny.
Chiny są więc w stanie zagrozić USA i gospodarczo, i na poziomie technologii, i geopolityki – mogą rozbić sojusze amerykańskie, oferują lepsze umowy handlowe i alternatywne szlaki komunikacyjne. Ponadto niedawno pokazały światu, że mogą odmówić USA dostępu do metali ziem rzadkich. Po raz pierwszy od dekad ktoś tak bezczelnie i otwarcie poniżył imperium.
Nie, dogadanie się Trumpa z Xi nic nie zmieni: długofalowo oba kraje są skazane na rywalizację i wojnę.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
