Kurs bitcoina od kilku dni utrzymuje się na granicy poziomu, który zdaniem analityków jest kluczowy dla dalszego kierunku rynku. Byki wciąż liczą na odbicie, ale odpływy z ETF-ów i ostrożniejsze pozycjonowanie inwestorów świadczą o tym, że droga do kolejnego rajdu może nie być łatwa.
- Bitcoin kosztuje obecnie około 82 tys. dolarów i znajduje się tuż nad ważną strefą wsparcia. Zdaniem części analityków odzyskanie 82-83,4 tys. dolarów mogłoby otworzyć drogę w stronę 90 tys. dolarów.
- Problemem pozostają amerykańskie ETF-y spot na BTC. W ostatnim tygodniu odpłynęło z nich około 228 milionów dolarów netto, a od początku października już ponad 617 milionów dolarów.
Bitcoin broni kluczowej strefy
Bitcoin kończy ten tydzień w okolicach 81 500-82 200 dolarów. To oznacza, że od historycznego szczytu w rejonie 126 tys. dolarów dzieli już około 35%.
Teraz najważniejsza jest jednak utrzymanie się powyżej strefy 80-82 tys. dolarów.
Zarówno Michaël van de Poppe, jak i Rekt Capital wskazują właśnie ten obszar jako miejsce, które może zdecydować o kolejnych ruchach BTC.
Van de Poppe uważa, że kurs BTC jest w stanie na chwilę zejść poniżej 80 tys. dolarów, co mogłoby wystraszyć część inwestorów, ale następnie byłby w stanie się odbić.
Scenariusz holenderskiego analityka zakłada, że przy wzroście powyżej 82 tys. dolarów jest duża szansa na rozpoczęcie wspinaczki na wykresie w stronę 90 tys. dolarów.
Rekt Capital podchodzi do sprawy nieco ostrożniej. Analityk zwraca uwagę, że chociaż bitcoin odbił się wcześniej od poziomu 83 400 dolarów, to nadal nie potrafił przełamać spadającej linii oporu.
Rynek w ostatnich dniach doświadczył już swego rodzaju przedsmaku takiego scenariusza.
15 października kurs BTC spadł chwilowo do około 79 770 dolarów, po czym wrócił powyżej 81 tys. dolarów.
ETF-y nie pomagają bitcoinowi
Znacznie gorzej wygląda sytuacja po stronie funduszy giełdowych.
Amerykańskie ETF-y spot na bitcoina zakończyły ostatni tydzień odpływem około 228 milionów dolarów netto.
Tylko 16 października inwestorzy wycofali 82,4 miliona dolarów, z czego 71,8 milionów dolarów przypadło na fundusz IBIT BlackRocka, a 10,6 miliona dolarów na FBTC Fidelity.
Od początku października z ETF-ów netto odpłynęło około 617 milionów dolarów.
Nie wszystkie fundusze jednak oberwały po równo. IBIT BlackRocka w skali miesiąca pozostaje jeszcze na plusie, podczas gdy największe odpływy notują m.in. Fidelity i ARK.
Ten segment rynku dość mocno studzi tegoroczną narrację o „Uptober”, czyli tradycyjnie dobrym dla BTC październiku.
Jednocześnie na rynku kontraktów terminowych nie widać jeszcze pełnej paniki.
Liczba otwartych pozycji pozostaje stabilna, a tzw. stopa finansowania jest dodatnia, choć dość umiarkowana.
To sygnał, że inwestorzy w dalszym ciągu częściej obstawiają wzrosty niż spadki, ale bez oznak ekstremalnego wykorzystania dźwigni.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->