fbpx

IRS chce złamać zabezpieczenia Monero

Marek Lesiuk
IRS - Uncle Sam - taxes Kryptowaluty

U.S. Internal Revenue Service bardzo chce śledzić przepływy w Monero. W tym celu szuka zleceniobiorcy, który prewencyjnie złamie rozbudowane zabezpieczenia tej skonstruowanej właśnie z założeniem zapobieżenia takim interwencjom kryptowaluty. Budżet zlecenia został określony na 625 tys. dolarów.

Amerykańska skarbówka pośród użytkowników kryptowalut (i nie tylko ich…) nie od dziś nie cieszy się najlepszą opinią. Na tę zapracowała sobie długą praktyką działań, które wyróżniają się zarówno pod względem ich agresywności i nieliczenia się ze środkami, byle osiągnąć efekt (tj. czyjeś pieniądze), jak i niejednokrotnie przywodzą o uniesienie brwi, jeśli chodzi o aspekt legalistyczny.

W tonie nadzwyczaj słabo korespondujących z przyjętym w USA rozumieniem wolności obywatelskich gwarantowanych przez czwartą poprawkę do amerykańskiej konstytucji – która zabrania m.in. „nieuzasadnionego” (tj. bez sądowego nakazu, wydanego na podstawie stosownych przesłanek) inwigilowania i przeszukań – IRS pośrednio ogłosiła, iż pragnęłaby podjąć działania podobne do opisanych w odniesieniu do zasobów denominowanych w XMR.

Co, jak i za ile

Agencja w specyfikacji zlecenia precyzuje, że chciałaby śledzić nie tylko same transfery Monero, ale także przepływy kryptowaluty odbywające się z wykorzystaniem mającego zapewniać prywatność „dwuwarstwowego, transakcyjnego protokołu sieciowego”, takiego jak np. Lightning Network. W celu urzeczywistnienia planowanej przez siebie niedyskrecji na niekorzyść potencjalnych podatników, IRS szuka jednego lub więcej kontrahentów.

Prace przeprowadzone mają być w dwóch fazach finansowych. Za wstępną, koncepcyjną, uzyskać można honorarium w wysokości 500 tys. dol, dalsze 125 tys. zostanie natomiast wypłacone po wdrożeniu i pozytywnym przetestowaniu przedstawionego rozwiązania technicznego. Kontrahent będzie przy tym zobligowany do przedstawiania cotygodniowych raportów ze swoich prac, zaś Agencja chce po ich zakończeniu otrzymać całą „dokumentację, dane, kod źródłowy oraz oprogramowanie”, jakie powstaną przy ich okazji.

Róg obfitości – kupię okazyjnie

Jak bowiem z pewnym rozczarowaniem stwierdza skarbówka Wuja Sama, obecnie dysponuje ona jedynie „ograniczonymi zasobami śledczymi”, co sprawia, iż zorientowane na prywatność kryptowaluty faktycznie mogą pozostać prywatne. Ogłoszenie ofertowe amerykańskiej inkwizycji skarbowej spotkało się ze złośliwym przyjęciem w społeczności kryptograficznej, pośród której przeważają reakcje komentujące wścibstwo i nadmierną żądzę władzy nad informacją.

Konstatują one też, że ruch IRS jest najlepszym dowodem na to, że algorytmy Monero działają właśnie tak, jak powinny. Zauważono także, iż jest cokolwiek absurdalne oczekiwać, iż ktoś, kto byłby w stanie złamać zabezpieczenia Monero (i potencjalnie wejść dzięki temu w posiadanie trudnych do oszacowania, ale olbrzymich pieniędzy), miałby tę wiedzę oddać fiskusowi za marne 625 tys. dolarów.

Dodaj komentarz