fbpx

Ethereum moje widzę ogromnym (acz niekiedy groźnym), czyli raport Cochrana

Marek Lesiuk
ether-eyes - cat Kryptowaluty

Wartość ethereum, zarówno jednostkowo, jak i w odniesieniu do reprezentowanego kapitału, będzie rosnąć, zaś użycie – rozpowszechniać się. Waluta przyciąga inwestorów,  zaś rozwój techniczny sprzyja jej szerszej adopcji (co potwierdzają dane). Zarazem wykorzystanie ETH nie jest wolne od zjawisk problematycznych, choć, niestety, naturalnych. To główne tezy raportu przedstawionego przez Adama Cochrana

Cochran, kanadyjski ekonomista i badacz specjalizujacy się w analizie rynku kryptowalutowego, opublikował analizę dot. perspektyw kształtowania się przyszłej wartości i rozwoju zastosowania Ethereum. Analiza okazała się kontrowersyjna (wywołując tzw. „ożywioną dyskusję” w odmętach internetu), a wnioski – odważne i nadzwyczaj optymistyczne.

Dokąd płyną „wieloryby”?

Autor „ręcznie” przeanalizował 10 tys. portfeli posiadających największe zgromadzone aktywa. Konkluzje z nich płynące przedstawił w długim poście na swoim blogu.

Według niego, ethereum jest kryptowalutą o największym spośród wszystkich tokenów i aktywów wirtualnych stopniu rozdystrybuowania pomiędzy szerokie audytorium (patrząc pod kątem procenta całościowej wartości reprezentowanej przez kryptowalutę).

Prześcignął on pod tym względem bitcoina, który sam jest bardzo rozpowszechnionym i w dużym stopniu rozdystrybuowanym zasobem.

Ile pieniądza w (krypto)pieniądzu

Co więcej, ethereum notuje wysoki przypływ kapitału, inwestowanego w walutę – w ciągu ostatniego półrocza jedynie użytkownicy przeanalizowanych adresów wprowadzili do obrotu wartością reprezentowaną przez ten kryptopieniądz 550 milionów dolarów.

Jeśli chodzi o dużych dysponentów ethereum w ogólności, było to 650 milionów (o ile więcej podnosza tę sumę drobni posiadacze, nie podano). Porównywalne osiągi miał bitcoin, w omawianym okresie napłynęło do niego 600 milionów, jednak kwota ta dotyczy ogółu jego użytkowników.

Obydwie waluty dalece prześcigają pod tym wzgledem zasadniczą masę altcoinów, które na dodatek w miażdżącej większości są posiadane przez ich twórców bądź pierwotnych kupców. W obrocie znajduje się jedynie niewielki ich procent.

Nie znaczy to bynajmniej, że w przypadku ethereum udział twórców i/lub pierwszych nabywców jest daleko mniejszy – stanowi on ok. 75% wartości całości kryptozasobu – jednak duża część tejże masy kapitałowej funkcjonuje w handlu.

Cochran twierdzi, że wprowadzenie ethereum 2.0, wraz z protokołem Proof-of-Stake zamiast Proof-of-Work, spowoduje jego istotny wzrost wartości – od 12 do 17%.

Giełda też człowiek, a człowiek – istota niedoskonała…

Raport rzuca także światło na dyskusyjne praktyki giełd kryptowalut. Przykładowo, właściciel grupy Tron, Justin Sun, podejrzewany jest przy okazji nabycia giełdy Poloniex o celowe wywołanie zamieszania na rynku w celu zwiększenia wartości wyemitowanej przez siebie waluty.

Miał to osiągnąć w sposób tyleż prosty (by nie rzec prymitywny) co kontrowersyjny: upłynniając rezerwy Poloniex-u zgromadzone w zimnych portfelach, i wprowadzając je do obrotu – ale tylko tam, gdzie notowano i obracano jego tokenem.

Zrozumieć z kolei można dość niewinnie wygląda postępowanie Coinbase’a, która skutecznie maskuje przepływy kryptopieniężne za pomocą szeregu rozwiązań pośrednich, umożliwiając ukrycie swoich akcji graczom manipulującym rynkiem.

…ale niektóra czasem jeszcze bardziej niż inna

Za to giełda Bitfinex zdaje sie szczególnie zasługiwać na wzmiankę w raporcie. Oskarżona została o praktykę wchodzenia w (rzekomo) nieformalną zmowę z grupą „wielorybów” a także inną giełdą, BitMEX, wraz z którymi manipulowała kursem ethereum, uwalniając duże jego ilości.

Doprowadzała ona w ten sposób do zaniżenia jego wartości, po której to następnie odkupywano wcześniej uwolnioną walutę. Wzbogacając w ten (niestety typowy) sposób siebie i grupę dużych posiadaczy, a wysysając zasoby z licznych szeregów drobniejszych inwestorów.

Jeszcze jednym zarzutem wobec Bitfinexu było przesuwanie zasobów, stanowiących teoretycznie rezerwę giełdy, do obrotu, aby zapewnić sobie zwiększoną siłę oddziaływania w czasie głosowania społeczności użytkowników ethereum w sprawie protokołu Programmatic Proof-of-Work.

Z zaangażowanych w głosowanie 3 mln ETH giełda kontrolować miała aż 1,7 mln, tym samym sprowadzając „demokratycznośc” wyniku głosowania do absurdu i w praktyce wymuszając pasujące sobie rozwiązanie na użytkownikach.

Reszta bynajmniej nie jest milczeniem

Cały raport dostępny jest do przeczytania na stronie autora; zamieścił on go także na swoim koncie na portalu Medium, zaś wnioski skonkludował na Twitterze.

Nie ważąc się przytaczać tu słów powszechnie uznanych za niekulturalne, skonkludować należy, iż pod powyższymi tweetami wywiązał się tzw. „kałszkwał”.