Alternatywa dla Niemiec (AfD) odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach w Saksonii-Anhalt. Partia zdobyła ponad 44% głosów, zdecydowanie pokonując CDU i pozostałe ugrupowania. Czy ten sukces to faktyczne ostrzeżenie dla Polski?
- AfD odniosła historyczne zwycięstwo w Saksonii-Anhalt, zdobywając w wyborach ponad 44% głosów.
- Niemieckie media uznały wynik za poważne ostrzeżenie dla kanclerza Friedricha Merza i politycznego centrum.
- Wynik elekcji wywołał ostrą reakcję w Polsce. Donald Tusk napisał, że „tylko idioci albo zdrajcy” mogą cieszyć się z triumfu niemieckiej prawicy, krytykując przy tym polityków Konfederacji i PiS.
- Sukces AfD nie będzie jednak miał aż tak dużego wpływu na politykę międzynarodową, jak ostrzega premier.
AfD nokautuje rywali
Wybory do landtagu Saksonii-Anhalt zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem AfD. Według wyników exit poll ugrupowanie zdobyło ponad 44% głosów. Drugie miejsce zajęła CDU, która uzyskała około 18,5%.
Pozostałe partie wypadły znacznie słabiej. Lewica zdobyła około 9%, podobnie jak SPD, natomiast Zieloni otrzymali około 8,5% głosów.
To jasny sygnał dla politycznego mainstreamu i ostrzeżenie dla kanclerza Friedricha Merza.
Tusk ostro o zwycięstwie AfD
Wynik wyborów wywołał również gwałtowną reakcję w Polsce. Premier Donald Tusk odniósł się do wpisów polityków polskiej prawicy, którzy z entuzjazmem komentowali sukces AfD.
Szef rządu napisał w mediach społecznościowych:
W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS.
Wcześniej w podobny sposób wypowiedziała się m.in. liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Polityczka zasugerowała, że zwycięstwo AfD jest korzystne przede wszystkim dla Władimira Putina.
Politycy prawicy zupełnie inaczej ocenili wynik wyborów. Przykładowo polityk Konfederacji Jacek Wilk krótko skomentował rezultat słowem „nokaut”, a później napisał, że „Niemcy się budzą”.
Ostry wpis Donalda Tuska doczekał się odpowiedzi ze strony niemieckiego polityka AfD Tomasza Froelicha. Europoseł zareagował na słowa polskiego premiera krótkim:
Herr Tusk, zjedz Snickersa!
Co to oznacza dla Polski?
My postaramy się spojrzeć na sprawę w bardziej merytoryczny sposób, pokrótce analizując program AfD.
Partia chce zatrzymać proces migracji do Niemiec, szczególnie mieszkańców Bliskiego Wschodu. W kwestii Unii Europejskiej jest zwolenniczką istnienia suwerennych państw i sprzeciwia się federalizacji.
To ostatnie to fatalna wiadomość dla politycznego centrum w Polsce, które domaga się większej centralizacji UE.
Do tego chce istnienia Nord Stream i współpracy z Rosją, w tym zakończenia pomocy wojskowej i finansowej dla Kijowa, zbliżenia z Moskwą.
Na polu energetyki żąda powrotu do atomu i zakończenia stawiania nowych wiatraków.
Pod kątem gospodarczym blisko jej do Konfederacji: chce wprowadzenia niższych podatków.
Dla naszego kraju najgroźniejszym punktem jest ponowne zbliżenie Niemiec do Rosji.
Warto jednak dodać, że tego typu pomysły są wpisane w „ustawienia fabryczne” niemieckiej polityki, która od wieków opiera się na współpracy z Moskwą.
Ta ostatnia miałaby w tej wizji dostarczać Berlinowi tanie surowce, które wspierałyby krajową gospodarkę.
Taką politykę prowadziły jednak także rządy bliższe ideologicznie premierowi Tuskowi (Nord Stream!).
Oczywiście w wypowiedziach polityków AfD pojawiają się pojedyncze rewizjonistyczne i antypolskie sygnały.
Warto jednak pamiętać, że o polityce Niemiec zadecydują ostatecznie interesy licznych wpływowych grup w tym kraju, a nie to, co znajduje się w programie tego prawicowego ugrupowania.
Jeżeli reset w stosunkach z Moskwą będzie potrzebny, dokonają go też politycy z CDU.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->