fbpx

Chainalysis: opinie łączące kryptowaluty z terroryzmem – błędne

Marek Lesiuk
Cyber - Terror - AK rifle Zagrożenia

Chainalysis, znana firma cyber-analitycza i kryminalistyczna, opublikowała raport, w którym zaprzeczyła szeregowi plotek i teorii, krążących w odmętach internetu, a dotykających tematu terroryzmu.

W raporcie owym zawarta została faktograficzna weryfikacja teorii dotyczących rzekomych powiązań pomiędzy rynkiem kryptowalut a finansowym aspektem funkcjonowania islamistycznych organizacji terrorystycznych, które miałyby jakoby wykorzystywać przepływy w bitcoinach do sekretnego finansowania swoich mrocznych celów.

Co można znaleźć w Sieci

W szczególności, jak stwierdzono, nie ma żadnych dowodów na fakt, iż 300 milionów dolarów, których nie doliczono się w skarbcu byłego Państwa Islamskiego po jego sławetnym upadku i rozproszeniu niedobitków (byłego – jako byt quasi-państwowy; jako bowiem luźna siatka twór ten bowiem niefortunnie nadal istnieje, wciąż żyje także niestety część jego kadry) zostało wytransferowanych i ukrytych w formie kryptozasobów.

Kolejnym nieścisłym twierdzeniem ma być teza, jakoby Ludowym Komitetom Oporu (palestyńskiej organizacji terrorystycznej) udało się, wykorzystując przepływy kryptofinansowe, przeprowadzić nadzwyczaj udaną zbiórkę pieniędzy, zgromadzonych rzekomo w kwocie 24 mln dolarów.

Teza owa głosi, iż wykorzytać miano do tego zlokalizowanego w Gazie pośrednika finansowego. Chainalysis nie twierdzi, że za jego pośrednictwem na pewno nie mogły mieć miejsca żadne przepływy na rzecz terrorystów, podważa jednak wysokość wchodzących w grę kwot.

Wreszcie, nieprawdą mają być medialne i analityczne twierdzenia, zgodnie z którymi przeprowadzona przez wspomniane Państwo Islamskie krwawa seria ataków bombowych, do jakiej doszło na Wielkanoc 2019 roku na Sri Lance, została sfinansowana przez kryptofundusze, zgromadzone za pośrednictwem CoinPayments.

I czemu to szkodzi

Ogółem Chainalysis przyznaje, że oczywiście może dochodzić do użycia aktywów cybernetycznych przez terrorystów, przestrzega jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków, które określa jako „spekulatywne w najlepszym wypadku i błędne w najgorszym”.

Wnioski te bowiem mają realnie szkodzić branży kryptowalutowej, niesłusznie łączonej w publicznym odbiorze z działalnością terrorystyczną (który to odbiór i tak jest dodatkowo demonizowany przez media czy polityków w związku z wykorzystywaniem aktywów wirtualnych przez hakerów i przestępców).

Dostrzegając teoretyczną możliwość zagrożenia, równoczesnie firma zaznacza, iż tradycyjne (szczególnie fizyczne) środki w rodzaju gotówki czy kruszców oferują terrorystom znacznie większy stopień prywatności oraz uniwersalności od kryptowalut, których każdy transfer jest odnotowywany w blockchainie.

Dodaj komentarz