Bitcoin już nigdy nie spadnie o 70%? Ten cykl pokazuje historyczną zmianę

Bitcoin
W tym poście:
Bitcoin
0.15%

Ostatnia bessa na rynku bitcoina była wyjątkowo spokojna na tle poprzednich cyklów. Okres kryptozimy był łagodny, czego dowodzą dwie sytuacje. BTC nawet w czasie najgłębszych spadków na swoim wykresie cenowym nie zamknął dnia poniżej średniego kosztu zakupu wszystkich monet znajdujących się w obiegu. Natomiast wybicia jego ceny nie wynikały jedynie z efektu short squeez’u, bowiem napędzał je realny popyt ze strony ETF-ów. Gdy kurs powrócił ostatnio w okolice 87 tys. dolarów, amerykańskie ETF-y w ciągu pięciu sesji przyciągnęły do siebie 2,65 miliarda dolarów.


  • Czerwcowe dno bitcoina wypadło w okolicach 59 tys. dolarów i pozostało powyżej ceny zrealizowanej, która wynosiła około 53,5 tys. dolarów.
  • Od historycznego rekordu BTC stracił maksymalnie 54%, podczas gdy poprzednie bessy przynosiły spadki sięgające 70–85%.
  • Amerykańskie ETF-y spot na bitcoina przyciągnęły około 2,65 miliarda dolarów podczas pięciu kolejnych sesji.
  • Wartość otwartych pozycji na rynku kontraktów terminowych w ciągu dwóch miesięcy wzrosła o około 23%.
  • Najważniejsze wsparcie znajduje się w pobliżu 77 tys. dolarów, natomiast kolejny poważny opór czeka w przedziale 95–97 tys. dolarów.

Bitcoin w tej bessie całkiem dzielnie sobie radził

Jak wynika z najnowszej analizy Glassnode, na rynku bitcoina widać wyraźną różnicę pomiędzy obecnym cyklem a poprzednimi okresami bessy.

Chodzi tu o wskaźnik ceny zrealizowanej, który wynosi obecnie około 53,5 tys. dolarów.

W uproszczeniu pokazuje on średnią cenę, po której wszystkie znajdujące się w obiegu bitcoiny ostatnio zmieniły właściciela.

Można więc traktować go jako przybliżony średni koszt zakupu całego rynku.

Podczas bess z lat 2018–2019 oraz 2022–2023 kurs BTC przez wiele miesięcy pozostawał poniżej tej wartości. Oznaczało to, że przeciętny inwestor znajdował się wówczas pod wodą.

Tym razem sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Nawet podczas czerwcowego załamania, gdy bitcoin zanurkował w okolice 58,5–59,5 tys. dolarów, jego dzienna świeca nie zamknęła się poniżej ceny zrealizowanej.

Najpłytsza bessa od lat?

Bitcoin ustanowił swój ostatni historyczny rekord w październiku 2025 roku, osiągając około 126,2 tys. dolarów.

Spadek do czerwcowego dołka wyniósł więc mniej więcej 54%.

Dla wielu inwestorów, którzy kupowali BTC na górce, mogła być to dość dotkliwa korekta, ale w dalszym ciągu i tak znacznie płytsza niż krachy obserwowane w poprzednich cyklach, gdy BTC tracił od szczytu nawet ponad 80%.

Glassnode zaznacza jednak, że czerwcowy dołek będzie można uznać za najpłytszy od lat dopiero wtedy, gdy kurs utrzyma się powyżej prawdziwej średniej rynkowej, która wynosi około 77 tys. dolarów.

Wskaźnik ten pokazuje średni koszt zakupu bitcoinów, które realnie krążą na rynku, a nie całej istniejącej podaży.

Jeżeli wsparcie w pobliżu 77 tys. dolarów się utrzyma, czerwcowy dołek może zostać uznany za najpłytsze dno bessy od co najmniej 2017 roku.

Nie oznacza to jednak, że bitcoin otrzymał niezniszczalną podłogę cenową. Cena zrealizowana jest wskaźnikiem, który opisuje zachowanie inwestorów, a nie poziom, którego kurs nigdy nie może przekroczyć.

ETF-y kupiły bitcoina za 2,65 mld dolarów

Drugim argumentem przemawiającym za większą dojrzałością obecnego rynku jest źródło popytu.

Te oczywiście stanowią dziś przede wszystkim amerykańskie ETF-y spot na BTC.

Od 17 do 23 września tego typu fundusze na bitcoina odnotowały pięć kolejnych sesji zakończonych napływami.

W tym czasie trafiło do nich łącznie około 2,65 mld dolarów netto.

Najmocniejsza sesja przypadała na 21 września, gdy fundusze pozyskały około 999 mln dolarów. Był to ich najlepszy dzień od października 2025 roku.

Dzień później napływy wyniosły około 715 mln dolarów, a 23 września do ETF-ów trafiło kolejne 347 mln dolarów.

To właśnie w tym okresie kurs bitcoina wzrósł powyżej 87 tys. dolarów, osiągając najwyższy poziom od końca stycznia 2026.

Oczywiście, ETF-y nie eliminują spekulacji i nie są wykorzystywane wyłącznie przez wielkie instytucje.

Pokazują jednak, że za rajdem stał również rzeczywisty popyt na rynku spot, a nie tylko pozycje otwierane z wykorzystaniem wysokiej dźwigni.

Dźwignia rośnie, ale nie osiągnęła jeszcze ekstremum

Nie można oczywiście też od razu stwierdzać, że rynek kontraktów terminowych nie miał żadnego udziału we wzrostach.

Wartość otwartych pozycji (OI) kontraktów terminowych na BTC w ciągu dwóch miesięcy zwiększyła się o około 23%, do blisko 47 mld dolarów.

OI ukazuje łączną wartość aktywnych kontraktów, które nie zostały jeszcze rozliczone.

To oznacza, że na rynku pojawia się więcej pozycji spekulacyjnych oraz kapitału wykorzystującego dźwignię.

Poziom 47 miliardów dolarów pozostaje jednak o wiele niższy niż szczyty z października 2025 roku. Wtedy OI wynosiło około 65–70 miliardów dolarów.

Możemy więc pokusić się o stwierdzenie, żę dźwignia wraca, ale nie osiągnęła jeszcze poziomu obserwowanego przed poprzednią rekordową falą likwidacji.

Najważniejszy test dopiero przed bitcoinem

Bitcoin po ostatnim rajdzie cofnął się w okolice 83–84 tys. dolarów. Jest to obszar, gdzie znajduje się istotne skupisko monet należących do długoterminowych HODLerów.

Jeżeli ta strefa zostanie obroniona, kolejnym celem może stać się przedział 95–97 tys. dolarów.

W jego pobliżu znajduje się średni poziom MVRV wynoszący około 96,7 tys. dolarów oraz duża koncentracja pozycji na rynku opcji.

To właśnie tam może pojawić się znacznie większa podaż.

Biorąc pod uwagę, że inwestorzy krótkoterminowi ponownie znaleźli się na plusie, nie można wykluczyć, że przy dalszym wzroście mogą zacząć realizować zyski.

Zauważmy jednak, że podczas ostatniego rajdu skala sprzedaży pozostawała stosunkowo niewielka jak na tak gwałtowne odbicie.

Obecny cykl rzeczywiście wygląda więc inaczej niż poprzednie.

Bitcoin zaliczył znacznie płytszy krach, utrzymał się powyżej średniego kosztu całego rynku, a ETF-y stworzyły źródło popytu, którego nie było podczas wcześniejszych bess.

Nie oznacza to oczywiście, że już nigdy nie zobaczymy 70-procentowych załamań. To jednak potwierdzenie tego, że stary schemat cyklu bitcoina może właśnie zacząć tracić swoją aktualność.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->