Rynek kryptowalut liże rany po piątkowym krachu, w wyniku którego doszło do największych likwidacji w historii tego sektora. Paradoksalnie ta sytuacja może odbić się pozytywnie na dalszym rozwoju cyklu byka. Wszystko, co piękne, rodzi się w bólach?
- W wyniku piątkowego krachu na rynku doszło do likwidacji otwartych pozycji na łącznej wartości około 20 miliardów dolarów.
- Lwią część z tego stanowiły długie pozycje. Traderzy zbyt optymistycznie podeszli do sytuacji i zlekceważyli istotne kwestie geopolityczne.
- Eksperci są jednak zgodni w tym, że po piątkowym „resecie” możemy się spodziewać odbicia na rynku cyfrowych aktywów i nowych rekordów.
Cisza po burzy i wyczekiwanie słońca
Jak już zapewne wszyscy wiecie, za nami kolejna silna korekta na rynku kryptowalut, która nie dość że okazała się najmocniejszym zwrotem bitcoina na południe w tym roku, to jeszcze wywołała największe w historii tego rynku zamknięcie na rynku futures.
Zamknięto łącznie otwarte pozycje o łącznej wartości blisko 20 miliardów dolarów! Analitycy z The Kobeissi Letter wskazują tutaj na kompilację kilku czynników, które doprowadziły do tego stanu rzeczy.
Przede wszystkim po raz kolejny potwierdziło się to, że traderzy z rynku kontraktów terminowych lubią grać na granicy ryzyka, a szaleństwa i wykorzystują nadmierną dźwignię finansową.
Spójrzmy na fakt, że z wszystkich likwidacji aż 16,7 miliarda dolarów stanowiły długie pozycje, a tak zwane „shorty” jedynie 2,5 miliarda dolarów, tak więc w przypadku piątkowych likwidacji mamy do czynienia ze stosunkiem 7:1.
Jak więc widać, traderzy zbyt pewnie założyli, że skoro bitcoin w ostatnim czasie piął się na północ, a wraz za nim altcoiny, to raczej należy nastawiać się na bull run.
Rynki zaczęły krwawić po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa, że nałoży 100% taryfy celne na Chiny w odpowiedzi na to, że to one będą kontrolować przepływ metali ziem rzadkich.
Wielu z nich pominęło czynniki makroekonomiczne oraz geopolityczne i to, że taki Trump jest nieprzewidywalny i tak naprawdę w każdym momencie jest w stanie „zrzucić bombę” (w przenośni) poprzez ogłoszenie, które znacznie poruszy rynki.
Kolejną kwestią jest to, że informacja o nowych cłach dla Pekinu pojawiła się w piątek około godziny 17:00, czyli w momencie, gdy płynność rynku standardowo jest dosyć niska.
To natomiast stwarza podatny grunt dla zwiększonej zmienności cen i dużych, ponadprzeciętnych wahań.
Niektórzy zapewne pomyśleli sobie: „Oho! No to mamy koniec hossy, dziękuję”, ale nic bardziej mylnego, a wręcz przeciwnie.
Uważamy, że ten krach był spowodowany połączeniem wielu nagłych czynników technicznych. Nie ma on długoterminowych implikacji fundamentalnych. Korekta techniczna była spóźniona; uważamy, że porozumienie handlowe zostanie osiągnięte, a kryptowaluty pozostają silne. Jesteśmy optymistycznie nastawieni
– napisano w notatce The Kobeissi Letter.
Będzie dobrze
Jak wspominaliśmy już wczoraj, zatrzęsienie na rynku kryptowalut było tak silne, że oczyści go z wielu graczy, którzy mu wcale nie służyli i będziemy mieć swego rodzaju reset.
Myślę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że to początek hossy. Uważam, że sprzedaż w tej chwili może być najgłupszą rzeczą, jaką można zrobić
– stwierdził znany youtuber Alex Becker.
Czas na kolejny wzrost bitcoina
– napisał natomiast CEO firmy Jan3, Samson Mow.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
