Trump oszalał? USA robią ukłon w stronę Korei Północnej kosztem wieloletniego sojusznika

Czy Donald Trump dokonuje właśnie historycznego przewrotu w amerykańskiej dyplomacji? Przekazał, że ze względu na jego bardzo dobre stosunki z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem ogranicza wspólne ćwiczenia wojskowe z Koreą Południową. Dodał, że Seul nie chciał przyłączyć się do wojny z Iranem.


  • Trump chce ograniczyć wspólne ćwiczenia USA i Korei Południowej, argumentując to dobrymi relacjami z Kim Dzong Unem i kosztami ponoszonymi przez USA.
  • Decyzja może być reakcją na stanowisko Seulu wobec Iranu. Korea Południowa nie chciała przyłączyć się do amerykańskich działań przeciwko Teheranowi.
  • Trump może próbować ponownie otworzyć dialog z Pjongjangiem, zwłaszcza że Korea Południowa zaproponowała rozmowy z Koreą Północną.

Trump woli Północ od Południa

Trump przekazał szokującą wiadomość:

Biorąc pod uwagę moje bardzo dobre relacje z Kim Dzong Unem z Korei Północnej, nie jestem zadowolony z faktu, że Stany Zjednoczone już dawno zgodziły się uczestniczyć we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową.

Jego zdaniem „ćwiczenia te są nie tylko kosztowne, przy czym znaczna część tych kosztów jest pokrywana przez Stany Zjednoczone Ameryki (jak zwykle!), ale wysyłają sygnał, który jest całkowicie niewłaściwy i wrogi wobec kraju, który, odkąd Donald J. Trump jest prezydentem, nie stanowi zagrożenia i okazuje szacunek”.

Podsumował wszystko tym, że polecił „sekretarzowi wojny, Pete’owi Hegsethowi, znacząco ograniczyć wspólne ćwiczenia wojskowe”.

Ma być to pokłosie tego, że władze Korei Południowej nie chciały dołączyć do USA „w procesie denuklearyzacji Islamskiej Republiki Iranu”.

Jednocześnie resort obrony Korei Południowej przekazał, że manewry wojskowe z USA „jak na razie przebiegają zgodnie z założeniami”.

Chodzi o coroczne ćwiczenia „Ulchi Freedom Shield”, w których uczestniczy ok. 18 tys. żołnierzy z obu krajów, które są zaplanowane na 17-27 sierpnia.

W co gra Trump?

Wiele wskazuje na to, że post Trumpa był tylko… postem.

Chodzi o to, że jedynie pogroził swojemu sojusznikowi, z owe „znaczące ograniczenie” ćwiczeń będzie miało formę symboliczną.

Pamiętajmy, że USA potrzebują alianta w tej części świata. Korea stanowi miękkie podbrzusze Chin. Dlatego Państwu Środka tak potrzebny jest reżim Kimów, blokujący niejako dostępu do jego terytorium.

Biały Dom nie może więc porzucić Korei Płd., bo potrzebuje jej w razie wojny z Chinami.

Do tego w tle dzieje się coś potencjalnie przełomowego.

W sobotę prezydent Korei Południowej zaproponował rozmowę z Pjongjangiem w celu zakończenia stanu wojny, który formalnie trwa od 1950 roku.

Dotąd reżim Kimów odrzucał takie propozycje.

Możliwe, że Trump chce jednak skłonić go do rozmów, co byłoby kontynuacją jego prób zakończenia formalnej wojny w regionie z 2019 roku.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->