Pozew przeciwko Meta Platforms pokazuje, jak trudno pracownikom udowodnić, że decyzje o ich zwolnieniu zostały podjęte przez systemy sztucznej inteligencji.
- Pracownicy twierdzą, że Meta wykorzystała algorytmy do wytypowania nawet 8 tys. osób do zwolnienia, analizując m.in. produktywność.
- Prawnicy wskazują, że zatrudnieni często nie wiedzą, jak dokładnie pracodawcy wykorzystują algorytmy, a umowy arbitrażowe przenoszą spory poza publiczne sądy, utrudniając ujawnianie informacji i prowadzenie pozwów zbiorowych.
- Sąd zwraca uwagę na brak bezpośrednich dowodów użycia AI w sposób dyskryminujący.
Zwolniła cię AI? To udowodnij to w sądzie!
Jak wynika z pozwu, Meta miała zwolnić nawet 8 tys. osób – „wyrok” na nie wydała rzekomo AI. Firma miała korzystać z narzędzi analizujących produktywność, ale bez uwzględniania czynnika ludzkiego. Przykładowo, brano pod uwagę nieobecności w pracy wynikłe z urlopów czy zwolnień lekarskich. Mogło to stawiać w gorszej sytuacji osoby nieobecne w pracy. Firma zaprzecza tym zarzutom, utrzymując, że decyzje o zwolnieniach były podejmowane wyłącznie przez ludzi. Spór pozostaje nierozstrzygnięty, a dalsze decyzje sądu będą zależeć od ewentualnych dowodów przedstawionych przez pracowników .
Problem w tym, że prawnicy nie mają dostępu do informacji o tym, w jaki sposób pracodawcy wykorzystują algorytmy. Dodatkowo wielu z nich jest związanych umowami arbitrażowymi, które przenoszą spory poza sądy publiczne, ograniczając możliwość ujawniania dowodów i nagłaśniania spraw.
Nawet jeśli udowodnisz, że dany system tworzy dyskryminujące wyniki na prawo i lewo, nie masz żadnej możliwości podzielenia się tą informacją z innymi pracownikami
– ostrzega Christine Webber z kancelarii Cohen Milstein Sellers & Toll, cytowana przez agencję Reuters.
Nie ma jak tego udowodnić
Sędzia William Orrick wskazuje na brak bezpośrednich dowodów – pracownicy „nie byli obecni przy podejmowaniu decyzji”. To sprawia, że osoby zarzucające gigantowi social mediów dyskryminację, np. ze względu na stan zdrowia czy korzystanie z urlopów, mają ograniczone możliwości udowodnienia swoich racji.
Wspomniane już umowy arbitrażowe dodatkowo wzmacniają pozycję firm, uniemożliwiając pozwy zbiorowe czy procesy przed ławą przysięgłych. Choć pracodawcy uznają arbitraż za szybszy i tańszy, krytycy twierdzą, że zniechęca on pracowników do dochodzenia roszczeń i ukrywa potencjalne nadużycia.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->