Internet od lat zakładał, że odbiorcą treści jest człowiek. Dziś to założenie przestaje być prawdziwe – maszyny klikają w linki, wysyłają zapytania do API, a firmy, zamiast blokować nieproszonych gości, z konieczności otwierają im drzwi na oścież.
- Boty odpowiadają już za większość ruchu w sieci. Według CloudFlare w czerwcu było to 57,5% zapytań do stron. Ruch agentów AI realnie wchodzących w interakcję z witrynami wzrósł rok do roku o 7851%.
- Firmy adaptują się, ułatwiając agentom pozyskiwanie danych przez API.
Aktywność agentów AI w sieci wzrosła o 7851%
Według danych zebranych przez CloudFlare w czerwcu boty odpowiadały już za 57,5% zapytań do stron internetowych.
Za najszybciej rosnącą część algorytmicznego ruchu mają odpowiadać bazujące na LLM-ach systemy agentowe, dostające od użytkowników pełną autonomię lub działające w porozumieniu z człowiekiem.
Firma HUMAN Security w swoim ostatnim raporcie podaje, że ruch generowany przez agentów, którzy realnie wchodzą w interakcję ze stronami internetowymi, wzrósł rok do roku o 7851% (rok 2024 vs. 2025).
Z kolei aktywność tzw. scraperów, czyli botów, których zadaniem jest pobieranie treści z witryn (np. artykułów czy opisów produktów), zwiększyła się w tym czasie o 597%. Aż 95% tego ruchu miało zaabsorbować kilka kluczowych sektorów – media, e-commerce i turystyka.
To sektory, w których ustrukturyzowane, często aktualizowane dane mają najwyższą wartość komercyjną dla produktów AI i w których produkty oparte na AI obiecują największą użyteczność dla użytkowników.
– tłumaczy raport.
Sam ruch generowany przez AI jest przy tym mocno skoncentrowany po stronie dostawców. Za ok. 69% wolumenu odpowiadają boty od OpenAI.
Wzrost rok do roku mógł być tak agresywny ze względu na wczesny etap adopcji nowej technologii, ale tworzy poważny problem.
Jak zauważa magazyn Fortune, gospodarka internetowa opiera się na założeniu, że treści konsumuje człowiek. To on ma być eksponowany na reklamy, klikać w nie i koniec końców – kupować reklamowane produkty.
Jeśli zastępuje go bot, te założenia się sypią, a dotychczasowy model zarabiania na ruchu w internecie przestaje działać.
Klient nie musi już zapoznawać się z produktem dzięki reklamom czy czytać recenzji. Wystarczy, że opisze swoje potrzeby agentowi, a ten przeszuka internet i zwróci kilka pasujących opcji.
Wydawcy i sklepy nie mają w tej sytuacji wyjścia – boty już teraz odpowiadają za większość interakcji z witrynami, a problem będzie pogłębiał się z każdym kolejnym rokiem.
Jak wyliczał Fortune na podstawie lipcowego raportu Pitchbook, firmy już adaptują się do nowych warunków. Według platformy płatniczej Stripe agenci AI odpowiadają już za 70% wywołań jego API. Stripe odpowiedział na to, ułatwiając agentom pozyskiwanie danych. Podobnie jak Visa, giełda krypto Coinbase czy dostawca modeli text-to-speech ElevenLabs.
Jak pisał w raporcie Rudy Yang – analityk Pitchbook od fintechu korporacyjnego i detalicznego – akceptacja tego ruchu i przebudowywanie infrastruktury pod boty odblokowuje im dostęp do pracy, której dotychczas nie mogły wykonywać, i napędza dalszą adopcję technologii, przyspieszając istniejący trend.
Mimo tego, że obecna aktywność agentów w internecie może być niedoszacowana, ponieważ niektóre systemy naśladują zachowania człowieka, nie wzbudzając podejrzeń, Yang uważa, że algorytmiczna część internetowej gospodarki wciąż jest relatywnie mała. Według Pitchbook przez agentów przepływa dziś ok. 1% pracy, która teoretycznie mogłaby zostać przez nich wykonana (Pitchbook szacuje wartość całej puli na ok. 20 bln dolarów).
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->