Haker z Korei Północnej pracował przy MetaMasku. To mogło skończyć się katastrofą dla krypto

Haker MetaMask

Do Consensys, firmy stojącej za jednym z najpopularniejszych portfeli kryptowalutowych na świecie, dostał się programista powiązany z Koreą Północną. Przez około miesiąc pracował przy kodzie MetaMaska, zanim spółka wykryła zagrożenie i odebrała mu dostęp. Gdyby udało mu się przemycić złośliwe rozwiązania, skutki mogłyby być znacznie poważniejsze niż kolejny zwykły atak phishingowy.


  • Programista działający pod pseudonimem „Tyler Knapp” od 9 marca do kwietnia 2026 roku pracował jako zewnętrzny konsultant przy kodzie MetaMaska.
  • Consensys twierdzi, że napastnik nie zdążył wdrożyć złośliwego kodu, nie wykradł również danych ani środków użytkowników.
  • Incydent wpisuje się w coraz częstszy schemat, w którym osoby powiązane z Koreą Północną podszywają się pod zagranicznych specjalistów IT i próbują dostać się od środka do kryptowalutowych firm.

Haker dostał dostęp do kodu MetaMaska

Strategie stosowane przez cyberprzestępców wciąż ewoluują.

Jak widać, hakerzy doskonale zdają sobie sprawę, że zamiast wielomiesięcznego planowania ataku z zewnątrz na daną platformę, o wiele lepiej jest po prostu wniknąć do struktur firmy, którą zamierza się okraść.

Czasami haker po prostu przechodzi rekrutację, dostaje służbowy dostęp do systemu i pojawia się na firmowym komunikatorze jako nowy kolega z zespołu.

Miliony użytkowników jednego z najpopularniejszych portfeli kryptowalutowych z pewnością poczuły niepokój na wieść o tym, że programista posługujący się pseudonimem „Tyler Knapp” trafił do Consensys, czyli twórcy MetaMaska, za pośrednictwem zaufanego zewnętrznego dostawcy.

Miał pracować nad głównym kodem walleta, jego wersją mobilną oraz funkcjami pozwalającymi wymieniać kryptowaluty na waluty tradycyjne poprzez zewnętrznych operatorów płatności.

Jego aktywność trwała około miesiąca. Dopiero gdy Consensys zauważyło, że konsultant jest powiązany z Koreą Północną, firma wstrzymała wydawanie nowych wersji produktów, zablokowała dostęp i rozpoczęła wewnętrzne dochodzenie.

Sprawę przekazano również organom ścigania.

Spółka zapewnia, że audyt nie wykazał kradzieży aktywów ani danych, wdrożenia złośliwego kodu czy zagrożenia dla użytkowników. To ważne, ponieważ na obecnym etapie nie ma żadnych śladów, że doszło do ataku na portfele MetaMask.

Skala potencjalnego ryzyka była jednak ogromna. Dostęp programisty do kodu mógłby teoretycznie zostać wykorzystany do stworzenia ukrytej furtki, podmiany adresów transakcji lub przechwytywania poufnych informacji.

Tego rodzaju sytuacje zaczynają pojawiać się coraz częściej.

Znany blockchainowy detektyw ZachXBT od dłuższego czasu ostrzega, że północnokoreańscy specjaliści coraz częściej używają fałszywych dokumentów i tożsamości, aby zatrudniać się w projektach kryptowalutowych.

W jednym z programów wykryto około 100 podejrzanych osób działających przy 53 projektach, a podobne operacje mają generować nawet około 1 miliona dolarów miesięcznie.

Branża krypto lubi powtarzać, że kod jest prawem. Najpierw wypadałoby jednak sprawdzić, kto właściwie ten kod pisze.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->