Napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie odbiło się na światowych rynkach finansowych. Po doniesieniach o możliwości zablokowania cieśniny Bab el-Mandeb przez Huti inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje. Mocno potaniało również srebro. Rynek coraz bardziej obawia się, że konflikt może zagrozić kolejnemu kluczowemu szlakowi światowego handlu.
- Po groźbach dotyczących cieśniny Bab el-Mandeb z kapitalizacji amerykańskiego rynku akcji wyparowało w trakcie sesji ponad 400 miliardów dolarów.
- Srebro potaniało o około 3%, spadając poniżej 55,50 dolara za uncję, czyli do najniższego poziomu od około 7,5 miesiąca.
Rynek boi się kolejnego uderzenia w światowy handel
Jeszcze kilka dni temu inwestorzy koncentrowali się głównie na cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część światowej ropy naftowej.
Teraz uwaga rynku przenosi się na kolejny strategiczny punkt – cieśninę Bab el-Mandeb – łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską.
To właśnie przez nią przebiega jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Każdego dnia przepływają tamtędy statki przewożące ropę, gaz, kontenery oraz towary zmierzające pomiędzy Europą i Azją.
Według najnowszych doniesień irańska Gwardia Rewolucyjna zagroziła rozszerzeniem działań poprzez wspieranych przez Teheran rebeliantów Huti w Jemenie. W praktyce oznaczałoby to możliwość zakłócenia ruchu również na tym szlaku.
Dla rynków był to kolejny sygnał, że napięcia geopolityczne mogą mocno namieszać na światowych rynkach.
Dlatego właśnie dziś na Wall Street dominuje krwawa czerwień. Przecena objęła większość największych spółek technologicznych oraz finansowych, a kapitalizacja amerykańskiego rynku w ciągu kilku godzin zmniejszyła się o około 400 miliardów dolarów.
Zaskoczeniem dla części inwestorów była natomiast reakcja rynku metali szlachetnych.
Przeważnie jest bowiem tak, że w okresach zwiększonej niepewności złoto i srebro często zyskują jako tzw. bezpieczne przystanie.
Tym razem jednak srebro zachowało się diametralnie inaczej i mocno potaniało.
Cena kruszcu spadła w okolice 55 dolarów, co oznacza powrót do poziomów ostatni raz widzianych ponad 7 miesięcy temu.
Dlaczego inwestorzy zareagowali na ten walor tak silnym strachem?
Chodzi o to, że metal ten pełni jednocześnie ważną rolę przemysłową, dlatego obawy o spowolnienie gospodarcze i słabszy popyt mogły przeważyć nad efektem safe haven.
Warto podkreślić, że na razie mówimy przede wszystkim o groźbach, a nie faktycznym zamknięciu cieśniny Bab el-Mandeb. Jak jednak widać, samo ryzyko wystarczyło jednak, by zwiększyć nerwowość inwestorów.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->