Polityczne trzęsienie ziemi w Londynie! Premier Keir Starmer podał się do dymisji po fali krytyki ze strony własnych posłów, serii rozczarowujących wyników wyborczych i miesiącach spekulacji na temat jego przyszłości. To kolejny etap narastającej niestabilności, która nie chce opuścić Zjednoczonego Królestwa od czasu Brexitu.
- Keir Starmer ogłosił rezygnację ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii i lidera Partii Pracy. Pozostanie na stanowisku do czasu wyboru następcy.
- Do dymisji doprowadziło coraz bardziej słabnące poparcie, konflikty wewnątrz Labour oraz rosnąca presja ze strony politycznych rywali i własnych parlamentarzystów.
Premier Wielkiej Brytanii ustępuje ze stanowiska
Keir Starmer oficjalnie poinformował, że ustąpi ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii oraz lidera Partii Pracy.
Proces wyboru nowego szefa ugrupowania ma rozpocząć się w lipcu, a nowy lider powinien zostać wyłoniony przed powrotem parlamentu po wakacyjnej przerwie.
Sama decyzja nie jest jednak wielkim zaskoczeniem dla osób śledzących brytyjską politykę. Od wielu miesięcy pozycja Starmera systematycznie słabła.
Mimo historycznego zwycięstwa partii Labour w wyborach parlamentarnych w 2024 roku, szef rządu coraz częściej musiał mierzyć się z zarzutami dotyczącymi braku wyrazistego przywództwa, niejasnej wizji dla kraju oraz serii politycznych wpadek.
Punktem zwrotnym okazały się ostatnie wybory lokalne, w których Partia Pracy zanotowała wyraźne straty.
Coraz większe poparcie zaczęła również zdobywać partia Reform UK kierowana przez Nigela Farage’a, która skutecznie wykorzystała niezadowolenie części wyborców z polityki obecnego rządu.
Dodatkowym problemem były napięcia wewnątrz samego Labour. W ostatnich tygodniach coraz więcej parlamentarzystów oraz członków rządu otwarcie sugerowało konieczność zmiany lidera.
Szczególnie dużo mówiło się o Andym Burnhamie, który po powrocie do krajowej polityki zaczął być postrzegany jako naturalny następca Starmera.
Jeszcze kilka dni temu premier deklarował, że zamierza walczyć o utrzymanie stanowiska. Ostatecznie jednak uznał, że utracił zaufanie znaczącej części własnego ugrupowania.
W swoim wystąpieniu przyznał, że akceptuje tę decyzję i chce zapewnić spokojne przekazanie władzy następcy.
Nawet Trump był za dymisją Starmera
W tle nie brakowało również napięć międzynarodowych. Starmer wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie jest mu po drodze z Donaldem Trumpem, który otwarcie krytykował jego politykę dotyczącą migracji, energetyki oraz relacji z Unią Europejską.
Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem rezygnacji amerykański prezydent publicznie sugerował, że szef brytyjskiego rządu może wkrótce odejść ze stanowiska.
Keir Starmer zrezygnuje ze stanowiska premiera Wielkiej Brytanii. Poniósł porażkę w dwóch bardzo ważnych kwestiach – IMIGRACJI I ENERGETYCE (ROPA NA OTWORZE MORZA PÓŁNOCNEGO!).
– pisał wczoraj Trump na swojej platformie Truth Social.
Dymisja Starmera oznacza, że Wielka Brytania będzie miała już siódmego premiera w ciągu zaledwie dekady.
To sytuacja, która jeszcze kilka lat temu wydawałaby się czymś abstrakcyjnym w kraju uchodzącym za wzór politycznej stabilności.
Dla rynków finansowych sama rezygnacja nie wywołała na razie paniki. Inwestorzy bardziej skupiają się na tym, kto przejmie stery rządu i jaki kierunek gospodarczy obierze nowy lider Partii Pracy.
Jednak dla brytyjskiej polityki jest to bez wątpienia wydarzenie historyczne. Premier, który miał zakończyć okres chaosu po Brexicie, sam padł jego ofiarą
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
