Do Sejmu trafił projekt ustawy regulujący rynek kryptoaktywów od ugrupowania Polska 2050. Czy jednak ma on szansę na przegłosowanie i podpis prezydenta Karola Nawrockiego?
- Projekt Polski 2050 wprowadza tylko drobne zmiany (niższe opłaty, mniej restrykcji), więc może nie przekonać Karola Nawrockiego.
- W Sejmie brak większości – ani Polska 2050, ani inne ugrupowania nie mają siły przeforsować swojej wersji ustawy.
- Spór polityczny (różne projekty PiS i KO) blokuje regulacje.
Ustawa o kryptowalutach ponownie w Sejmie
W czasie, gdy firmy zakładane przez polskich przedsiębiorców zdobywają już licencje MiCA poza Polską, Sejm nie potrafi nawet przeforsować ustawy, która uregulowałaby rynek kryptowalut nad Wisłą.
Sytuacja jest kuriozalna: rząd przegłosowuje swoimi posłami i senatorami swoją ustawę, którą już trzykrotnie zawetował prezydent. Jednocześnie koalicja rządząca nie posiada dostatecznej liczby parlamentarzystów, by odrzucić sprzeciw głowy państwa.
Teraz poseł Adam Gomoła z Polski 2050 zapowiedział, że jego partia postara się uregulować branżę i przedstawi projekt ustawy, który ma zadowolić prezydenta.
W praktyce jednak dokument partii zawiera tylko trzy poprawki.
Dotyczą one obniżenia maksymalnych opłat za emisję tokenów. Do tego ma dojść usunięcie „niektórych przepisów nadregulacyjnych” i przede wszystkim ustawa ma być „mniej restrykcyjna dla rynku”.
Problem w tym, że może to nie przekonać Karola Nawrockiego, któremu najbliżej jest zapewne do projektu Konfederacji, który oznacza po prostu wdrożenie do polskiego prawodawstwa rozwiązań pakietu MiCA.
Wszystkie inne projekty, jak uważają eksperci z branży oznaczają nadregulację.
Warto dodać, że sama Polska 2050 jest za słaba, by przeforsować swój projekt. Ten sam problem dotyczy też Konfederacji.
Co gorsza, największe kluby w Sejmie – PiS i KO – forsują swoje projekty, które są bardzo restrykcyjne. Ten partii Donalda Tuska zawiera przepisy nadregulacyjne, ten Nowogrodzkiej – oznacza wręcz zakazanie obrotu kryptowalutami w Polsce (co jest niezgodne z unijnym prawem).
Czy jest się jeszcze o co bić?
Warto jednak dodać, że podmioty zakładane przez Polaków (np. Ari10) zdobywają już licencje MiCA w innych krajach.
Politycy doprowadzili do kuriozalnej sytuacji, w której tego typu firmy i tak będą działały na naszym rynku, zarabiały na polskich inwestorach, ale podatki płaciły w innych jurysdykcjach.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
