Historyczny moment dla BTC. Zostało już mniej niż 1 milion sztuk do wydobycia

BTC
W tym poście:
Bitcoin
-2.79%

9 marca br. liczba niewydobytych bitcoinów spadła do poziomu poniżej 1 mln sztuk. Oznacza to, że w obiegu znajduje się już ponad 95% maksymalnej podaży BTC, a sieć działa zgodnie z zapisanym harmonogramem emisji.


  • Górnicy dodają średnio 144 bloki dziennie, a halving następuje co 210 000 wydobytych bloków, czyli mniej więcej co 4 lata,
  • Po halvingu z 2024 r. nagroda za blok spadła do 3,125 BTC, a kolejna redukcja jest oczekiwana w kwietniu-maju 2028 r.

Bitcoin zbliża się do granicy podaży

Spadek liczby niewydobytych monet do mniej niż 1 mln BTC pokazuje, że bitcoin wszedł w coraz bardziej zaawansowaną fazę swojego modelu emisji. Maksymalna podaż tej kryptowaluty została ustalona na 21 mln monet, a ponad 95% tej puli jest już dostępne na rynku!

Mechanizm emisji pozostaje niezmienny od początku działania sieci. Górnicy dopisują średnio 144 bloki dziennie, a każde 2 016 bloków powstaje w przybliżeniu w ciągu dwóch tygodni. To właśnie ten schemat odpowiada za regularne dostosowanie funkcjonowania sieci i przewidywalność podaży.

Kluczowym elementem tego modelu pozostaje halving, czyli okresowe zmniejszenie nagrody za wydobycie bloku o połowę. Zdarzenie to następuje co 210 000 bloków, średnio raz na 4 lata. Po halvingu, który miał miejsce w 2024 r., nagroda za blok spadła do 3,125 BTC. Tym samym sieć weszła w piątą epokę emisji.

Kolejny halving jest spodziewany w kwietniu-maju 2028 r. Wówczas nagroda zmniejszy się do 1,5625 BTC za blok. Zgodnie z obecnym harmonogramem górnicy będą wydobywać pozostałe bitcoiny aż do około 2140 r.

Halving zwiększa presję na rentowność wydobycia

Malejąca nagroda blokowa oznacza coraz większe wyzwania dla sektora wydobywczego. Każdy kolejny halving ogranicza przychody górników, a tym samym zwiększa presję na ich model biznesowy.

W dłuższym terminie głównym źródłem przychodów mają stać się opłaty transakcyjne, ale obecnie ich udział w całkowitej nagrodzie pozostaje relatywnie niewielki.

Na przykładzie Riot Platforms CryptoSlate wyliczył, że obecny próg rentowności, liczony wyłącznie przy uwzględnieniu kosztów energii elektrycznej, wynosi około 74 000 USD za 1 BTC. Po doliczeniu wydatków na sprzęt, infrastrukturę, chłodzenie, serwis i finansowanie rzeczywisty poziom może przekraczać 100 000 USD za 1 BTC.

To oznacza, że istotna część firm górniczych już teraz działa przy bardzo niskich marżach albo ponosi straty. W praktyce malejąca emisja nowych monet przestaje być wyłącznie elementem narracji o niedoborze bitcoina, a coraz mocniej wpływa na ekonomię całego sektora wydobywczego.

Sieć Bitcoin odporna na przerwy infrastrukturalne

Równolegle z kwestią podaży i rentowności rośnie znaczenie odporności infrastrukturalnej sieci. Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge przeanalizowali 11 lat danych oraz 68 awarii podmorskich linii komunikacyjnych. Z ich wniosków wynika, że fizyczne przerwy w tego typu połączeniach mają znikomy wpływ na funkcjonowanie bitcoina.

Średni spadek liczby węzłów oszacowano na 1,5%, przy zerowej korelacji z ceną BTC. Według badaczy, aby wyłączyć 10% węzłów, konieczne byłoby przerwanie od 72% do 92% wszystkich połączeń międzykontynentalnych. To sugeruje wysoką odporność sieci na zakłócenia w globalnej infrastrukturze transmisyjnej.

Badanie wskazuje jednak, że wrażliwość systemu przesunęła się w inny obszar. Celowy atak na pięciu głównych dostawców hostingu – Hetzner, OVHcloud, Comcast, Amazon Web Services i Google Cloud – mógłby wyłączyć nawet 95% widocznych węzłów, redukując jednocześnie ich wydajność jedynie o 5%.

Mimo tego nawet całkowite wyłączenie publicznego internetu nie zatrzymałoby działania sieci. Istotną rolę przejął Tor, który stał się strukturalną warstwą odporności bitcoina. Udział tej anonimowej warstwy wzrósł z zera w 2024 r. do 63% obecnie, co odpowiada 14 602 węzłom.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->