Branża krypto znów znalazła się na celowniku przestępców i to kolejny już raz we Francji. Trzech napastników próbowało włamać się do mieszkania i porwać dyrektora francuskiego oddziału Binance, ale cała akcja zakończyła się… ich kompromitacją.
- Trzech przestępców próbowało porwać dyrektora Binance France, włamując się nocą do budynku mieszkalnego w Paryżu.
- Napastnicy okazali się kompletnymi amatorami – pomylili mieszkania i szybko zostali namierzeni przez francuskie służby.
Nieudana próba porwania dyrektora Binance France
Zdecydowanie niepokojącym zjawiskiem, które nasila się w ostatnich latach w kwestii kryptowalut, są bezpośrednie ataki na znane, wpływowe i, co najważniejsze, bogate postacie z tej branży.
Otrzymaliśmy właśnie kolejny dowód i ponownie napłynął on z Francji.
Jak informują lokalne media, trzej sprawcy byli przekonani, że w wybranym mieszkaniu przebywa dyrektor francuskiego oddziału giełdy Binance, David Prinçay.
Ich plan miał być prosty i brutalny: wtargnąć do lokalu, zastraszyć ofiarę, a następnie dokonać porwania lub wymusić okup, najprawdopodobniej w cyfrowych aktywach.
Problem w tym, że od samego początku napastnicy nie mieli pojęcia, co robią. Najpierw pomylili dokładny adres, a następnie… drzwi.
Najpierw wdarli się do mieszkania zupełnie innego lokatora, którego zastraszali, próbując uzyskać informacje, jak dotrzeć do „właściwego” mieszkania dyrektora topowej giełdy kryptowalut. Dopiero potem trafili do lokalu, w którym, według ich wiedzy, miał przebywać Prinçay.
Tam czekało ich kolejne rozczarowanie. Po przeszukaniu mieszkania zorientowali się, że ich cel znajduje się w zupełnie, wciąż nieznanym im, miejscu. Zamiast porwania uciekli w pośpiechu, kradnąc z lokalu… dwa telefony komórkowe. Urządzenia okazały się później jednym z kluczowych dowodów w sprawie.
Na tym jednak ich seria błędów się nie zakończyła. We wczesnych godzinach porannych policja w departamencie Hauts-de-Seine otrzymała zgłoszenie od mieszkańca oddalonej od Paryża o około 20 km miejscowości Vaucresson, który zgłosił brutalny napad. Kilku zamaskowanych mężczyzn uderzyło go kolbami pistoletów w głowę, po czym zbiegli.
Szybko wyszło na jaw, że dwa wcześniej skradzione telefony zostały namierzone dokładnie pod tym adresem. Monitoring ujawnił dodatkowo, że sprawcy poruszali się tym samym samochodem, który kilka godzin wcześniej widziano w departamencie Val-de-Marne.
Po wkroczeniu do akcji francuskich służb szajka została szybko namierzona w… pociągu jadącym do Lyonu.
Na miejscu czekała już odpowiednia jednostka policji, która zatrzymała podejrzanych na stacji Lyon Perrache. Wszyscy trzej zostali aresztowani.
Możemy potwierdzić, że David Prinçay i jego rodzina są bezpieczni i aktywnie współpracują z organami ścigania. Wiemy, że trzy osoby powiązane z tą sprawą zostały aresztowane przez władze.
– komentuje Yi He, jedna z prezesów Binance.
Francja, już nie taka elegancja
Na Zachodnie bez zmian. Francja zdecydowanie nie należy dziś do bezpiecznych państw, czego niechlubnym przykładem są regularne doniesienia na zamożne osoby, w tym często „grube ryby” z branży kryptowalut.
W styczniu zeszłego roku współzałożyciel firmy Ledger – David Balland – został porwany ze swojego domu w środkowej Francji, a porywacze zażądali okupu w wysokości 10 milionów euro. Mężczyzna w trakcie całego zdarzenia stracił palec.
Jakiś czas później, w maju, porwano ojca kryptowalutowego milionera. W tym samym miesiącu córka prezesa Paymium, Pierre’a Noizata, została zaatakowana przez zamaskowanych mężczyzn wraz z dzieckiem. Na szczęście napastnikom nie udało się jej porwać.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->