Sprawa o głos AI w polskiej reklamie trafiła do sądu. To może być przełomowy proces

mikrofon ai midjourney

W piątek rozpoczął się proces dotyczący nielegalnego wykorzystania głosu znanego polskiego lektora przy pomocy AI. To pierwsza tego typu sprawa w Polsce, która może przetrzeć szlak dla innych spraw dot. ochrony dóbr osobistych w erze sztucznej inteligencji.


  • Ruszył pierwszy w Polsce proces o „kradzież” głosu przez sztuczną inteligencję.
  • Jarosław Łukomski pozwał firmę JFC Polska za nieuprawnione wykorzystanie cyfrowego modelu jego głosu.
  • Strona lektora domaga się przeprosin i 152 tys. zł zadośćuczynienia.

Precedensowy spór: czy w erze AI głos jest chronionym elementem tożsamości?

Pod koniec listopada media obiegła informacja o wykorzystaniu głosu znanego lektora – Jarosława Łukomskiego przez firmę JFC Polska.

Spółka miała wykorzystać stworzony przy pomocy AI model głosu lektora w swoich materiałach reklamowych (które objęły nawet 400 tys. użytkowników Facebooka) bez jego wiedzy.

W związku z tym Łukomski oraz reprezentująca go firma Mikrofonika (z którą zawarł wyłączną umowę na stworzenie cyfrowego modelu swojego głosu), skierowali sprawę do sądu.

Podczas pierwszej rozprawy, która miała miejsce w piątek 23 stycznia, prezes JFC Polska – Mirosław Majewski – zaznaczył, że nie wiedział, że firma korzysta z głosu znanego lektora i od razu po kontakcie ze strony Mikrofoniki przestała publikować problematyczne materiały.

Byliśmy przekonani, że postępowaliśmy zgodnie z prawem. W tej sytuacji również czujemy się poszkodowani, ale wątpliwości powinny zostać rozstrzygnięte przez sąd.

– mówił Majewski, cytowany przez Rzeczpospolitą.

Strona lektora domaga się przeprosin, usunięcia materiałów wykorzystujących jego głos oraz w sumie 152 tysięcy złotych zadośćuczynienia – 102 tysięcy ze względu na bezpodstawne wzbogacenie się przez JFC Polska dzięki wykorzystaniu głosu lektora oraz 50 tysięcy za krzywdę moralną.

Sąd przychylił się do wniosku o powołanie biegłego, który porówna rzeczywisty głos Łukomskiego z tym wykorzystanym w reklamie i oceni ich podobieństwo.

Po zapoznaniu się z jego opinią lub na kolejnym posiedzeniu zostanie też podjęta druga decyzja – w sprawie powołania eksperta ds. marketingu i reklamy.

To pierwsza tego typu sprawa w Polsce, która dotyczy komercyjnego wykorzystania tzw. deepfake’u w formie audio. 

Choć polskie ustawodawstwo nie posiada jeszcze szczegółowych regulacji dedykowanych sztucznej inteligencji, pełnomocnicy Łukomskiego opierają pozew na przepisach kodeksu cywilnego (ochrona dóbr osobistych) oraz prawie autorskim.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->