W ostatnich dniach nieprzewidywalna polityka Donalda Trumpa wstrząsnęła światowymi rynkami. Właśnie obserwujemy kontynuację świeżego trendu, który objawia się masowym wyprzedawaniem amerykańskich aktywów.
- Globalny rynek reaguje na groźby celne Trumpa zmasowaną wyprzedażą amerykańskich akcji, obligacji oraz dolara.
- Kapitał ucieka do bezpiecznych aktywów, jak złoto i srebro, podczas gdy inwestorzy mają nadzieję na ewentualne złagodzenie stanowiska przez Trumpa podczas Forum Ekonomicznego w Davos.
Inwestorzy “wyprzedają Amerykę” licząc, że Trump wycofa się ze swoich gróźb
Trend, który obserwujemy, nosi nazwę „Sell America” i opisuje sytuację, w której inwestorzy z całego świata masowo wyprzedają amerykańskie aktywa – akcje, obligacje oraz dolara – w tym samym czasie.
To sygnał spadku zaufania do stabilności gospodarczej i politycznej Stanów Zjednoczonych. Równolegle wielki kapitał szuka schronienia w aktywach Safe Haven, takich jak złoto i srebro, co dobrze ilustruje ostatnia sesja, podczas której ETF SPDR Gold Shares zyskał 3,7%.
Impulsem do tej wyprzedaży jest oczywiście trwający spór o Grenlandię i niedawne groźby Donalda Trumpa wobec Europy.
Prezydent USA najpierw szantażował ósemkę największych państw Starego Kontynentu 10-procentowymi cłami (które mogą wzrosnąć nawet do 25 procent), a następnie we wtorek zapowiedział wprowadzenie 200-procentowych ceł na francuskie wina i szampany.
Rynek zareagował spadkiem indeksów S&P500 i Dow Jones IA o kolejno 2,1 oraz 1,76%. Negatywny sentyment przeniósł się też na europejskie parkiety, prowadząc do spadków na niemieckim indeksie DAX (-1,03%) oraz francuskim CAC40 (w ostatnich godzinach indeksy zaczęły jednak odrabiać straty).
Jak mówiliśmy na początku – sprzedawano nie tylko akcje, ale i dolara (indeks dolara stracił prawie 1%) oraz amerykańskie 10-letnie obligacje skarbowe, które od dekad są uważane za najbezpieczniejszą inwestycję na świecie i są wykorzystywane do określania tzw. stopy bez ryzyka (z ang. risk-free rate).
Spadek cen papierów spowodował wzrost ich rentowności, która zbliżając się do poziomu 4,3% jest najwyższa od początku września 2025 roku.
W obliczu paniki inwestorzy obserwują Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, licząc na scenariusz „TACO”. To akronim od „Trump chickens out”, w którym prezydent, pod presją globalnych liderów, miałby wycofać się ze swoich gróźb.
Te nadzieje mogą być jednak słabo argumentowane, a osoby z otoczenia Trumpa sugerują, że wydaje się on zdeterminowany. Sam zainteresowany na ostatniej konferencji prasowej stwierdził także, że w sprawie Grenlandii „nie ma już odwrotu”. Jak podaje Reuters, zapewnił jednak, że nie ma zamiaru przejmować kontroli nad wyspą siłą.
W tym krótkoterminowym szumie warto jednak wspomnieć o kontrargumentach.
Tych dostarcza serwis Axios, który stwierdza, że inwestorzy nie mają zamiaru całkowicie porzucać amerykańskich aktywów, a jedynie dywersyfikują portfele – m.in. dlatego, że w 2025 roku, indeksy globalne radziły sobie lepiej, niż S&P500.
Jednocześnie krótkoterminowy trend spadkowy na amerykańskich obligacjach wcale nie musi oznaczać niczego poważniejszego, ponieważ dług z USA wciąż nie ma sobie równych jeśli chodzi o płynność i bezpieczeństwo.
To, co w mediach przedstawia się niekiedy jako finansową apokalipsę i całkowitą utratę wiary w USA, może być więc “tylko” dywersyfikacją, wzmocnioną obawami związanymi z geopolityką.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->