Europejskie elity coraz bardziej skłaniają się ku scenariuszowi, aby doprowadzić do jak najszybszego zakończenia wojny w Ukrainie. Szef tureckiego MSZ wyjaśnił, dlaczego w interesie obu stron tego konfliktu leży dojście do porozumienia w kwestii rozejmu.
- Hakan Fidan stwierdził, że koszty prowadzenia wojny w Ukrainie zapędzą Zachód w kozi róg.
- Europa nie będzie w stanie udźwignąć problemów wynikających z rezygnacji z rosyjskiej ropy i gazu.
- Zdaniem szefa tureckiego MSZ, zarówno Rosja, jak i Ukraina, tracą kluczowe punkty swej infrastruktury.
Koniec wojny w Ukrainie jest bliski?
W rozmowie z agencją Anadolu turecki minister spraw zagranicznych – Hakan Fidan – stwierdził, że wojna w Ukrainie jest już na etapie „bliskim zakończenia”.
Wynikać ma to z tego, że poziom kosztów ponoszonych po obu stronach zaczyna przekraczać bariery graniczące z akceptacją opinii społecznej.
W przypadku Zachodu sytuacja może niebawem ulec znacznemu pogorszeniu ze względu na kolejne sankcje nałożone na Kreml i zaprzestanie zakupów surowców od ludzi Putina.
To wiąże się z kosztami, a koszty te pociągają za sobą polityczne konsekwencje dla rządów
– mówił Fidan.
Jak podkreślił, europejscy przywódcy coraz mocniej naciskają na doprowadzenie do rozmów pokojowych. Faktem jest to, że wojna za naszą wschodnią granicą znalazła się w punkcie, gdzie obie strony „koncentrują się na niszczeniu wzajemnej infrastruktury transportowej i energetycznej”.
Kontynuują ataki na konwencjonalne cele wojskowe, ale ten front jest w impasie. Wojna w rzeczywistości przekształciła się w bitwę dronów
– wskazał. Dodatkowo zwrócono uwagę na fakt, że koszty wydatków na obronność na Starym Kontynencie wywierają coraz większy wpływ na cięcia budżetowe.
To natomiast odbija się na rosnącym niezadowoleniu obywateli, którzy będą wywierać coraz większą presję na swoich przywódców.
Faktem jest to, że wojna w Ukrainie wydaje się być na siłę przeciągana w czasie. Ten straszny konflikt trwa już 3,5 roku, a wiele wydarzeń, jakie miały miejsce w międzyczasie, tylko utwierdzają nas w tym, że jej trwanie jest po prostu komuś na rękę.
Dowodem na to może być chociażby polityka Donalda Trumpa, który, chociaż zgrywa sojusznika Ukrainy, to cały czas bada teren, kogo w tej rozgrywce bardziej opłaca mu się popierać.
Jednak odcięcie się od dostaw energii od Moskwy może w pewnym momencie zaważyć na tym, aby Zachód w pewnym momencie wywarł na Kijów presję do pewnej uległości wobec Kremla, by zawrzeć rozejm.
Ukrainie nie pomoże również to, że w ostatnich dniach wybuchła ogromna afera korupcyjna, w którą zamieszane były osoby z bliskiego otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Niewykluczone, że incydent ten nadszarpnie zaufanie innych państw wobec Ukrainy i tego, aby ją wspierać finansowo.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->