Borys Bondariew, były doradca przedstawicielstwa Rosji przy ONZ w Genewie, w najnowszym wywiadzie dla „Die Welt” tłumaczył, jak Europa powinna poradzić sobie z Władimirem Putinem.
- Bondariew jest zdania, że Europa popełnia wielki błąd w rozmowach z Kremlem.
- Chodzi o to, że Zachód rozmawia z Rosją w zbyt subtelny sposób.
Europa ma Rosję kopać!
Bondariew był doradcą przedstawicielstwa Rosji przy ONZ w Genewie, ale zrezygnował z tego stanowiska po ataku jego kraju na Ukrainę w 2022 r.
Teraz opowiada się za agresywną polityką względem Kremla. W ostatnim wywiadzie wskazał jednak na coś innego: Zachód nie wie, jak zakończyć wojnę i jak rozmawiać z Putinem.
Europa nie wie, czego chce. A Stany Zjednoczone marzą o absurdalnych pomysłach w stylu Trumpa: sprzymierzmy się z Rosją przeciwko Chinom. To przyznanie się do porażki. Brakuje całkowitej jasności: czego chce się od Ukrainy, jak ma się zakończyć ta wojna, jak ma wyglądać świat po jej zakończeniu? Zamiast rozmawiać o bezsensownych gwarancjach bezpieczeństwa lub zdobyczach terytorialnych dla Putina, należy najpierw zdefiniować cel
– powiedział.
Do tego zasugerował, że Zachód nie wysyła Rosji jasnych, agresywnych sygnałów:
Zamiast działać, zachodnia dyplomacja wierzy, że z Moskwą można rozmawiać tak jak z Holandią. Z Putinem trzeba jednak mówić innym językiem. W zasadzie wszystko sprowadza się do tego, żeby nic nie robić. W Europie istnieją dwie szkoły myślenia: jedna twierdzi, że Putin jest zbyt potężny, że nie można pokonać mocarstwa atomowego — więc lepiej nic nie robić. Druga uważa, że Rosja i tak sama się rozpadnie — więc nie trzeba nic robić. Ostatecznie obie strony spotykają się w tym samym stanowisku: nie robić nic, po prostu czekać
– dodał.
Jego zdaniem bezsensowne jest też stawianie przez Europę tylko na jeden instrument, np. sankcje. Rosję przeraziłyby zdecydowane, agresywne działania.
Czy faktycznie wszyscy są tu głupcami?
Prawda może być jednak o wiele straszniejsza. Europa może faktycznie grać na nowe porozumienie z Rosją. Choćby dla Niemiec to świetny scenariusz, bowiem ich gospodarka złapała zadyszkę, a Moskwa może zagwarantować jej dostęp do tanich surowców.
Trump realistycznie z kolei stara się przeciągnąć Rosję na swoją stronę. Chce powtórzyć manewr z II wojny światowej, gdy ZSRR stanął po jednej stronie z USA i jednocześnie dokonać tzw. odwróconego Kissingera, czyli namówić Kreml do antychińskiego aliansu. W latach 70. coś odwrotnego zrobił Henry Kissinger, który skłonił Chiny do sojuszu wymierzonego w ZSRR.
Jak widać, sprawa jest o wiele bardziej złożona, choć prawdą jest, że Putin, nie widząc agresywnych działań Zachodu, może czuć się bezpieczny i nie być nadal skory do negocjacji.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->