Krew na Wall Street! 580 mld USD wyparowało w kilka minut. Nvidia i Nasdaq ciągną rynek w dół

Giełda

Jeszcze wczoraj Wall Street świętowała najlepszy sierpień od kilku lat, a już pierwsza sesja września rozpoczęła się na Wall Street na czerwono. Nasdaq rozpoczął handel ze spadkiem o 1,29%, mocno potaniały największe spółki technologiczne, a według szacunków w pierwszych minutach po otwarciu rynku wyparowało około 580 miliardów dolarów kapitalizacji.


  • S&P 500 rozpoczął wtorkową sesję spadkiem o 0,66%, Nasdaq Composite o 1,29%, a Dow Jones o 0,19%. Największa presja ponownie skupiła się wokół spółek technologicznych.
  • Inwestorów uderzyły jednocześnie ropa Brent powyżej 92 dolarów, gwałtownie rosnące rentowności obligacji oraz coraz większe prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp Fed.

Giełda w USA rozpoczyna miesiąc od spadków

Jeszcze rano pisaliśmy o kapitalnym sierpniu amerykańskiego rynku.

S&P 500 zyskał w ubiegłym miesiącu 2,62%, a Nasdaq około 3,9%. Dla obu indeksów był to najlepszy sierpień od 2021 roku.

Kilka godzin później nastroje wyglądają już zupełnie inaczej.

S&P 500 otworzył pierwszą wrześniową sesję na poziomie 7635,47 pkt, tracąc 0,66%.

Nasdaq Composite spadł natomiast aż o 1,29% do 26 031,67 pkt.

Dow Jones radził sobie zdecydowanie lepiej, tracąc na otwarciu jedynie 0,19%.

Najmocniej oberwał sektor technologiczny.

Nvidia traciła około 2,3%, pod presją znalazły się również AMD, Micron oraz inne spółki związane z boomem na sztuczną inteligencję.

Ropa i obligacje straszą Wall Street

Na próżno szukać tu jednego konkretnego czynnika, który napędza spadki.

Problem polega na tym, że inwestorzy dostali jednocześnie kilka powodów do sprzedaży.

Pierwszym jest ponowna eskalacja wojny USA z Iranem.

Po kolejnych atakach i problemach z żeglugą przez cieśninę Ormuz ropa Brent podrożała we wtorek o ponad 2%, przekraczając 92 dolary za baryłkę.

Droższa energia zwiększa bowiem ryzyko inflacyjne, a to prowadzi nas prosto do drugiego problemu.

Drugim problemem jest mocna wyprzedaż na światowym rynku obligacji.

Rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych doszła do około 4,8%, co oznacza najwyższy poziom od początku 2025 roku.

Rentowność dwuletnich obligacji wzrosła do około 4,37%, a podobny ruch widać również w Europie i Japonii.

Rentowność japońskich 10-latek dotknęła 3% po raz pierwszy od 1996 roku.

Dla spółek technologicznych jest to szczególnie zła wiadomość.

Im wyższe są rentowności bezpiecznych obligacji, tym mniej atrakcyjne stają się wysoko wyceniane akcje, których duża część wartości opiera się na zyskach oczekiwanych wiele lat w przyszłości.

Kolejnym problemem jest oczywiście polityka amerykańskiego banku centralnego, czyli Rezerwy Federalnej (Fed).

Po jastrzębim wystąpieniu Kevina Warsha, czyli szefa Fedu, w Jackson Hole, rynek bardzo szybko zaczął grać pod podwyżkę stóp procentowych.

Ta może zostać ogłoszona już 16 września. Jeszcze tydzień temu prawdopodobieństwo takiego ruchu wynosiło około 40%. Obecnie znajduje się w rejonie 60–66%.

To częściowo wyjaśnia, dlaczego właśnie spółki technologiczne znalazły się dziś pod największą presją.

Inwestorzy jeszcze niedawno zakładali łagodniejszą politykę pieniężną, a teraz muszą ponownie uwzględniać scenariusz dalszego zacieśniania.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->