Rząd szykuje kolejne podatki. W 2027 r. zapłacimy więcej

podatki

Ministerstwo Finansów pracuje nad kolejnymi zmianami podatkowymi, a właściciele nieruchomości już wiedzą, że od przyszłego roku zapłacą więcej. Wygląda na to, że kreatywność fiskusa w szukaniu nowych źródeł dochodów nie słabnie, nawet jeśli wielu Polaków coraz częściej zadaje sobie pytanie, na co właściwie przeznaczane są rosnące wpływy z podatków.


  • Od 2027 r. wzrosną maksymalne stawki podatku od nieruchomości. Jest to efekt corocznej waloryzacji o inflację.
  • Ministerstwo Finansów przygotowało również projekt zmian w ryczałcie, który w wybranych przypadkach podniesie stawkę podatku do 15% lub 17%.

Podatków miało być mniej. Jest odwrotnie

Jeszcze podczas kampanii wyborczej jednym z głośniejszych postulatów obecnej koalicji była likwidacja podatku Belki. Dziś wiadomo już, że do tego nie dojdzie.

Zamiast całkowitego zniesienia podatku od zysków kapitałowych rząd zaproponował Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), które wprawdzie przewidują określone ulgi, ale jednocześnie wprowadzają nowe zasady opodatkowania dla części inwestorów.

Na tym jednak nie koniec pomysłów, na których najbardziej skorzysta skarbówka.

Od 2027 roku wzrosną maksymalne stawki podatku od nieruchomości. Wynika to z obowiązującego mechanizmu waloryzacji o wskaźnik inflacji za pierwsze półrocze, który w tym roku wyniósł 2,7%.

Dla właściciela przeciętnego mieszkania oznacza to wzrost o zaledwie kilka złotych rocznie.

Natomiast o wiele mocniej zmiany odczują już przedsiębiorcy posiadający większe lokale użytkowe, magazyny czy grunty wykorzystywane do prowadzenia działalności.

Nowe stawki podatku od nieruchomości mają prezentować się następująco:

Nowe stawki maksymalne 2027 (zł/m² powierzchni użytkowej):

Rodzaj nieruchomości
2026
2027
Wzrost
Lokale mieszkalne (mieszkania, domy)
1,25
1,28
+0,03
Lokale związane z działalnością gospodarczą
35,53
36,49
+0,96
Pozostałe budynki
12,00
12,32
+0,32
Grunty niezwiązane z działalnością
1,45
1,49
+0,04
Pozostałe grunty
0,77
0,79
+0,02

Równolegle Ministerstwo Finansów pracuje nad projektem zmian w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych.

Projekt przewiduje m.in. podwyższenie stawki do 15% dla części przedsiębiorców rozliczających się dziś według stawki 8,5%, jeżeli nie zatrudniają pracownika na pełny etat i przekroczą określony próg przychodów.

Wyższe opodatkowanie ma objąć również wybrane przypadki najmu nieruchomości i praw własności intelektualnej pomiędzy podmiotami powiązanymi.

Resort argumentuje, że celem zmian jest ograniczenie agresywnej optymalizacji podatkowej, czyli de facto kreatywnej księgowości, która sprawia, że w kieszeniach przedsiębiorców zostaje więcej pieniędzy.

Na razie jest to jednak projekt ustawy, który musi przejść pełną ścieżkę legislacyjną.

Cała sytuacja wpisuje się jednak w szerszą dyskusję o polityce fiskalnej państwa.

Z jednej strony obywatele słyszą o kolejnych potrzebach budżetowych i nowych źródłach finansowania.

Z drugiej coraz częściej pojawiają się pytania o efektywność wydatkowania już pobieranych podatków.

Jednocześnie projekt planu finansowego NFZ na 2027 r. przewiduje lukę przekraczającą 20 miliardów zł, mimo że z budżetu państwa do Funduszu ma trafić rekordowa dotacja w wysokości 35 miliardów zł.

Czy kolejne zmiany rzeczywiście poprawią stan finansów publicznych? To pokaże dopiero praktyka.

Jedno jest natomiast pewne – zamiast zapowiadanego upraszczania systemu podatkowego Polacy muszą przygotować się na kolejne przepisy, limity i wyjątki, w których coraz trudniej się odnaleźć.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->