Wydał 150 dolarów i wygrał 200 tys. USD. Solo górnik bitcoina dokonał niemożliwego
Większość osób kupujących sprzęt do kopania bitcoina musi liczyć się z tym, że upłynie naprawdę sporo czasu, nim ta inwestycja zacznie się zwracać. Pewien górnik amator pokazał jednak, że w świecie kryptowalut nie ma rzeczy niemożliwych. Korzystając z urządzenia wartego około 150 dolarów, samodzielnie wydobył blok BTC i zgarnął nagrodę o wartości blisko 200 tys. dolarów.
- Działający hobbistycznie górnik Bitcoina wydobył blok, korzystając z urządzenia Bitaxe kosztującego około 150 dolarów i oferującego moc obliczeniową na poziomie około 1 TH/s.
- Statystycznie odnalezienie bloku przy tej mocy mogłoby zająć około 180 tys. lat.
- Za wydobycie bloku numer 957382 otrzymał pełną nagrodę w wysokości 3,1382 BTC, czyli około 200 tys. dolarów.
To nie miało prawa się udać, a jednak!
Na pierwszy rzut oka ta historia brzmi jak internetowa legenda, tyle że wydarzyła się naprawdę.
Anonimowy entuzjasta bitcoina uruchomił niewielkie urządzenie Bitaxe o mocy około 1 TH/s i podłączył je do publicznej puli, przeznaczonej dla osób samodzielnie kopiących kryptowaluty.
Sprzęt działał zaledwie przez osiem godzin.
To wystarczyło, aby odnaleźć blok 957382 i odebrać pełną nagrodę wynoszącą 3,1382 BTC. Przy obecnym kursie bitcoina oznacza to wypłatę rzędu 200 tys. dolarów.
Brzmi jak przepis na łatwe pieniądze? Niestety, tylko pozornie. Eksperci podkreślają, że takie przypadki należą do absolutnych wyjątków.
Moc obliczeniowa urządzenia wykorzystanego przez tego amatora jest znikoma w porównaniu z gigantycznymi farmami miningowymi, które dysponują dysponują hashrate’em większym o setki tysięcy razy.
Statystycznie szansa na samodzielne odnalezienie bloku przy wykorzystaniu urządzenia o mocy około 1 TH/s można porównać do trafienia głównej wygranej na loterii.
Można próbować, ale znacznie bardziej prawdopodobne jest to, że przez wiele lat nie uda się znaleźć ani jednego bloku.
To właśnie dlatego zdecydowana większość górników dołącza do tzw. pul wydobywczych, gdzie nagrody są dzielone pomiędzy wszystkich uczestników proporcjonalnie do wniesionej mocy obliczeniowej.
Pozwala to uzyskiwać regularne, choć mniejsze wypłaty z udziału w wydobyciu bloków i opłatach transakcyjnych.
Historia właściciela Bitaxe pokazuje jednak, że statystyka czasem przynosi skrajnie mało prawdopodobne wyniki.
Warto też pamiętać, że nagroda za blok nie oznacza czystego zysku dla każdego górnika.
W profesjonalnym kopaniu trzeba uwzględnić koszt zakupu sprzętu, energii elektrycznej oraz późniejszej eksploatacji.
W tym przypadku inwestycja była jednak wyjątkowo skromna, bowiem urządzenie kosztowało około 150 dolarów.
Czy warto więc rzucić wszystko i kupić Bitaxe? Raczej nie.
Jak wspomniano wyżej, ta historia przypomina bardziej wygraną na loterii niż model biznesowy, który można powtarzać.
Jednocześnie pokazuje, że nawet w dojrzałej sieci Bitcoina, zdominowanej przez ogromne centra danych, od czasu do czasu szczęście potrafi uśmiechnąć się również do zwykłego fana kryptowalut.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->