Dlaczego ludzie masowo uciekają od ChatGPT? Ta firma zgarnęła 1 mld USD na prywatności

ChatGPT

Firma Venice AI osiągnęła wycenę na poziomie 1 miliarda USD. Kapitał mógł napędzić założyciel Erik Voorhees, który powiedział, że firmy zajmujące się sztuczną inteligencją powinny chronić rozmowy użytkowników. Czy z tego powodu ChatGPT ostatecznie upadnie?


  • Venice AI rośnie, bo stawia na prywatność, czego część użytkowników bardzo się domaga.
  • ChatGPT działa inaczej – oferuje więcej zabezpieczeń i zgodność z regulacjami.
  • W tle władze sięgają po AI, by zwiększać kontrolę nad społeczeństwem.

Venice AI wie, czego chcą użytkownicy AI?

Venice AI pozyskało w 1. rundzie finansowania 65 milionów USD. Wycena firmy znajduje się na poziomie aż 1 miliarda USD.

Założyciel spółki Erik Voorhees (weteran branży kryptowalut, znany jako założyciel giełdy ShapeShift) pochwalił się też, że projekt ma już aż 3 miliony użytkowników i stał się rentowny.

Jego zdaniem sukces Venice bierze się z tego, że firma dba o prywatność.

Ta niechęć do wszechobecnego, scentralizowanego nadzoru i kontroli stanowi fundament naszej filozofii i właśnie dlatego Venice dynamicznie się rozwija. W kwietniu osiągnęliśmy 3 miliony użytkowników, a od pierwszego kwartału, w środowisku, w którym firmy zajmujące się sztuczną inteligencją traciły pieniądze, szpiegując użytkowników, Venice stał0 się rentowne, mimo że tego nie robiła

– napisał.

Wprowadzone na rynek w maju 2024 roku, Venice AI to skoncentrowana na prywatności alternatywa dla popularnych chatbotów opartych na sztucznej inteligencji, zaprojektowana tak, aby unikać przechowywania rozmów użytkowników na scentralizowanych serwerach firmowych.

Ostatnią rundę finansowania poprowadził Dragonfly, a udział wzięły w niej North Island Ventures, Coinbase Ventures, Archetype, Liquid2 Ventures i Morgan Creek.

Wartość natywnego tokena Venice (VVV) wzrosła po ogłoszeniu finansowania i obecnie jest on wyceniany przez rynek na 13,55 USD, co oznacza wzrost o 10% w ciągu ostatnich 24 godzin.

Wiadomo, że nowy kapitał zostanie wydany na rozbudowę platformy Venice, która w założeniu ma zapewnić dostęp do wiodących modeli AI o otwartym kodzie źródłowym jak najszerszej grupie osób.

Inwestycje mają dot. m.in. zakupu procesorów graficznych i budowy własnych centrów danych, co pozwoli zrezygnować z dzierżawy procesorów graficznych i zwiększyć marżę brutto.

Zbudujemy platformę dedykowaną prywatnej i nieograniczonej inteligencji maszynowej; „otwarte, tolerancyjne miasto portowe, szanujące suwerenność swoich mieszkańców, zarówno ludzką, jak i sprawczą

– powiedział Voorhees.

Warto jednak dodać, że jego postawa może być też dla firmy problematyczna.

Wcześniej giełda kryptowalut ShapeShift, którą kierował, zmagała się już z krytyką dot. tego, że nie wymaga od użytkowników identyfikacji. Voorhees bagatelizował problem:

Nie sądzę, żeby ludzie powinni rejestrować swoją tożsamość, aby złapać sporadycznego przestępcę.

Podobnie zareagował, gdy został zapytany o Venice AI:

To ta sama zasada, która obowiązuje w przypadku bitcoina, gdzie bitcoin, jako neutralny protokół, działa tak samo dla wszystkich ludzi. Myślę, że z perspektywy bezpieczeństwa, wejście świata w kolejną fazę i ciągłe obserwowanie wszystkich jest dość niebezpieczne. Dla mnie jest to o wiele bardziej niebezpieczne niż zadawanie przez konkretną osobę kontrowersyjnych pytań lub czegoś, co mogłoby zostać uznane za złe.

AI zagraża naszej prywatności?

Wszystko dzieje się w czasie, gdy coraz głośniej mówi się o obawach dotyczących wpływu chatbotów opartych na sztucznej inteligencji na zdrowie psychiczne, bezpieczeństwo osobiste, nękanie i dezinformację.

Jak na razie widać, że rynek może zacząć wybierać prywatne rozwiązania.

Kiedy startowaliśmy, byliśmy bardzo daleko od tego, co potrafi ChatGPT, ale ludzie korzystali z nas, ponieważ jest to prywatna platforma. A dziś jesteśmy bardzo blisko tego, co potrafi ChatGPT

– twierdzi założyciel Venice AI.

Władze USA nie są jednak przychylne takim systemom. Tym bardziej, że pojawia się pokusa, by mieć dostęp do danych np. OpenAI.

Firma ta prowadzi bowiem rozmowy z administracją mocarstwa na temat przekazania rządowi aż 5% udziałów w spółce.

Czy jednak to nie furtka dla władz, by mieć dane wrażliwe użytkowników?

Jednocześnie FBI rozszerzyło własne wykorzystanie sztucznej inteligencji do prowadzenia śledztw, analizy zagrożeń i rozpoznawania twarzy.

Stoimy więc na rozdrożu: z jednej strony powstają oddolne, „wolnościowe” rozwiązania, z drugiej rządzący mogą sięgać po AI, by jeszcze mocniej nas kontrolować.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->