Bitcoin znów spada poniżej 60 tys. USD. Analitycy ostrzegają przed kolejną falą wyprzedaży

Bitcoin
W tym poście:
Bitcoin
-4.20%

Powrót kursu bitcoina poniżej 60 tys. dolarów stał się faktem. Po kilku tygodniach względnego spokoju niedźwiedzie ponownie przejęły kontrolę nad rynkiem, a inwestorzy obserwują kolejną falę wyprzedaży, która coraz mocniej uderza w sektor kryptowalut.


  • Bitcoin ponownie spadł poniżej poziomu 60 tys. dolarów, osiągając najniższe poziomy od wielu tygodni.
  • Na rynku narastają obawy związane z odpływem kapitału z ETF-ów, polityką Fedu oraz przenoszeniem środków do sektora AI.

Bitcoin traci kluczowy poziom wsparcia

Ostatnie godziny przyniosły kolejną falę wyprzedaży na rynku kryptowalut.

Bitcoin ponownie znalazł się w rejonie 60 tys. dolarów, a obecnie walczy o powrót do ceny z szóstką z przodu. Weźmy pod uwagę, że są to poziomy niewidziane od końcówki 2024 roku.

Sama skala spadku może nie robić już takiego wrażenia jak podczas korekty z początku czerwca, jednak problem leży gdzie indziej.

Byki od wielu tygodni nie potrafią wypracować trwałego impulsu wzrostowego.

Każda próba odbicia kończy się powrotem podaży na rynek, a inwestorzy coraz częściej wykorzystują wzrosty do realizacji zysków lub ograniczania strat.

Według analityków obecne problemy BTC są efektem kilku nakładających się czynników. Pierwszym pozostaje jastrzębie nastawienie Rezerwy Federalnej.

Jeszcze kilka miesięcy temu rynek liczył na obniżki stóp procentowych.

Dziś coraz częściej mówi się o scenariuszu odwrotnym po tym, jak nowy szef banku centralnego USA – Kevin Warsh – zasygnalizował, że instytucja ta może powrócić do podwyżek.

YouTube video thumbnail

Drugim problemem są rekordowe odpływy kapitału z funduszy ETF opartych na bitcoinie. Instytucje, które jeszcze niedawno były motorem napędowym rynku, obecnie ograniczają zaangażowanie w kryptowaluty.

Kilka dni temu padł rekord pod względem wypłat kapitału z tego typu funduszy w skali 30 dni.

Nie bez znaczenia pozostaje również sytuacja wokół Strategy, czyli największego korporacyjnego HODLera bitcoina.

Sprzedaż części BTC przez spółkę Michaela Saylora mocno uderzyła w sentyment inwestorów, ponieważ przez lata firma była postrzegana jako największy korporacyjny symbol strategii „kup i trzymaj”.

O problemach spółki z jej uprzywilejowanymi akcjami, które ta emituje na potrzeby zakupu kolejnych bitcoinów, pisaliśmy szerzej tutaj.

Coraz częściej pojawia się także argument, że bitcoin przegrywa obecnie walkę o uwagę inwestorów z sektorem sztucznej inteligencji.

Gdy miliardy dolarów płyną do producentów chipów, centrów danych i startupów AI, kryptowaluty przestają być jedynym miejscem oferującym potencjalnie ponadprzeciętne stopy zwrotu.

Kurs zanurkuje jeszcze niżej?

Z technicznego punktu widzenia sytuacja również nie wygląda najlepiej.

Po przełamaniu strefy 63-65 tys. dolarów rynek największej kryptowaluty ponownie  znalazł się pod presją niedźwiedzi.

Wielu traderów wskazuje obecnie okolice 58-60 tys. dolarów jako najważniejsze wsparcie dla BTC.

Jeżeli ten obszar zostanie definitywnie utracony, scenariusz spadku nawet w kierunku 55 tys. dolarów przestanie być wyłącznie teoretycznym zagrożeniem.

Na razie inwestorzy mogą więc zapomnieć o optymistycznych rozmowach o powrocie cyfrowego złota w okolice  100 tys. dolarów za BTC.

Rynek skupia się obecnie na znacznie bardziej przyziemnym pytaniu: gdzie znajduje się prawdziwe dno obecnej bessy?


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->