Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do biur, kancelarii i korporacji, a wraz z nią narasta pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiało jak czysta abstrakcja: czy AI zabierze nam pracę? Zdaniem dr. Łukasza Łaguny rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Problemem nie jest sama technologia, lecz tempo zmian i brak jasnych zasad jej wykorzystania.
- Firmy wdrażają AI coraz szybciej, ale wciąż nie wiedzą, gdzie dokładnie przebiegają granice odpowiedzialności za decyzje podejmowane z pomocą algorytmów.
- Zdaniem dr. Łukasza Łaguny kluczowe będzie dostosowanie kompetencji pracowników do nowych realiów, a nie próby zatrzymania rozwoju technologii.
AI zmienia rynek pracy szybciej niż przepisy
Doniesienia o kolejnych zwolnieniach związanych z wdrażaniem sztucznej inteligencji regularnie trafiają na medialne nagłówki.
Firmy ograniczają zatrudnienie w działach obsługi klienta, marketingu czy administracji, ponieważ część zadań potrafią dziś wykonywać algorytmy.
Jednak według dr. Łukasza Łaguny skupianie się wyłącznie na czarnych scenariuszach może prowadzić do błędnych wniosków.
Ekspert w rozmowie z Agnieszką Waś-Turecką zwrócił uwagę, że obecnie przedsiębiorcy znajdują się w dość nietypowej sytuacji.
Z jednej strony coraz więcej firm wdraża narzędzia AI, z drugiej wciąż brakuje jednoznacznych przepisów oraz utrwalonego orzecznictwa, które określałyby granice odpowiedzialności za decyzje podejmowane przy wsparciu sztucznej inteligencji.
W praktyce oznacza to, że część biznesów czeka na pierwsze ważne wyroki sądów oraz doprecyzowanie regulacji.
Paradoksalnie największą przeszkodą dla AI nie jest dziś technologia, lecz niepewność prawna.
Firmy coraz częściej mają narzędzia pozwalające automatyzować część procesów, ale obawiają się konsekwencji prawnych błędnych decyzji podejmowanych przez algorytmy.
Jak podkreśla Łaguna, AI nie oznacza dziś w Polsce masowej fali zwolnień, lecz raczej punktowe zmiany i automatyzację konkretnych zadań.
Ekspert ostrzega jednak, że sytuacja może przyspieszyć, gdy firmy zyskają większą jasność prawną i zaczną dokładniej liczyć, gdzie człowieka opłaca się zastąpić algorytmem.
Dziś to raczej ewolucja, nie rewolucja. AI może rekomendować, ale nie powinno samodzielnie decydować
– wskazuje ekspert.
To podejście coraz częściej pojawia się również w analizach ekonomicznych.
Wbrew popularnym obawom sztuczna inteligencja nie zawsze eliminuje całe zawody.
Znacznie częściej automatyzuje konkretne zadania, przez co zmienia charakter pracy wykonywanej przez ludzi.
W efekcie rośnie znaczenie kompetencji, których algorytmy nadal nie opanowały na poziomie człowieka, czyli kreatywności, krytycznego myślenia, komunikacji czy umiejętności podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
W polskich realiach szczególnie istotne wydaje się przygotowanie pracowników do współpracy z AI.
Eksperci od miesięcy podkreślają, że największym zagrożeniem może okazać się nie sama sztuczna inteligencja, lecz brak umiejętności korzystania z niej.
Osoba wykorzystująca AI jako narzędzie zwiększające produktywność może bowiem w wielu branżach uzyskać przewagę nad kimś, kto ignoruje nowe technologie.
To właśnie dlatego coraz więcej firm inwestuje dziś nie tylko w modele językowe i automatyzację procesów, ale również w szkolenia pracowników.
Rynek pracy nie stoi bowiem przed wyborem „człowiek albo AI”, tylko raczej pracownik potrafiący korzystać z tej technologii kontra pracownik bez takich umiejętności.
I to może być najważniejsza lekcja na najbliższe lata.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
