Największa na świecie giełda kryptowalut idzie na noże z osobami, które żerują na młodych projektach z rynku blockchain i biorą od nich pieniądze w zamian za obietnicę notowania na Binance. Gigant otwarcie wypowiedział im wojnę i podjął radykalne kroki w sprawie rozbicia tego procederu.
- Binance oferuje nawet do 5 milionów dolarów nagrody za wskazanie nadużyć związanych z notowaniem nowych tokenów na swojej platformie.
- Firma opublikowała listę podmiotów, które już wcześniej podawały się za pośredników w sprawie listingu. Manipulacji dopuszczał się również jeden z pracowników giełdy.
Binance rozprawi się z fałszywymi brokerami
Chociaż pojawienie się danego tokena na giełdzie Binance wcale nie musi oznaczać tego, że momentalnie taki projekt zyskuje renomowaną pozycję, a jego kryptowaluta jest skazana na sukces, to wiele osób nadal wykorzystuje ten fakt do przeprowadzania nieuczciwych działań.
Chodzi o to, że w tej branży nie brakuje podmiotów, które podają się za zewnętrznych brokerów, będących rzekomo współpracownikiem giganta z sektora CEX-ów, na podstawie czego mamią twórców młodych projektów obietnicą pomocy w wylistowaniu ich tokenów na jednym z rynków Binance (Alpha, spot czy futures). Oczywiście nic za darmo, bo najpierw trzeba im za to sowicie zapłacić.
Binance nie ukrywa, że problem ten urósł już do takiej skali, że konieczne jest powzięcie odpowiednich kroków, aby ukrócić ten proceder. Dlatego własnie w środę pojawił się komunikat, w którym dokładnie wyjaśniono, jak dokładnie wygląda procedura ubiegania się o wprowadzenie danej kryptowaluty na ich platformę.
Co więcej, przeprowadzono wewnętrzny audyt, który wykazał, że wewnątrz firmy działali nieuczciwi pracownicy, którzy dopuszczali się insider tradingu, czyli wykorzystania poufnych informacji osobom trzecim, dzięki czemu te mogły odnieść korzyści majątkowe nielegalnym sposobem. Mowa tutaj o niedawnym przykładzie memecoina o nazwie „year of the yellow fruit”
Człowiek ten wykorzystał tekst i obrazy związane z tokenem, aby zamieścić wpis za pomocą oficjalnych kont Binance X na „mniej niż minutę” przed jego emisją na blockchainie. Te działania stanowią nadużycie stanowiska dla osobistych korzyści i naruszają nasze zasady oraz kodeks postępowania zawodowego
– czytamy w oświadczeniu giełdy.
Na zdecentralizowanych giełdach token niedługo po wypuszczeniu go rynek osiągnął wysoki poziom wolumenu handlowego, a jego cena na krótko wzrosła.
Jak więc widać, problemy w temacie notowań tokenów na Binance przybierają różne formy.
Jednak nadszedł czas, by z tym skończyć i „wyrwać wszystkie chwasty”. Giełda opublikowała „czarną listę”, na które znalazły się podmioty, wobec których udowodniono przypadki oszustw, które polegały na honorowaniu płatności za nieistniejące pośrednictwo w załatwieniu notowania tokenów na Binance. Wśród wymienionych firm i osób znalazły się BitABC, Central Research, May/Dannie, Andrew Lee, Suki Yang, Fiona Lee oraz Kenny Z.
Co więcej, za pomoc we wskazaniu tego typu przypadków i udowodnieniu konkretnych manipulacji, giełda oferuje nagrody, których wysokość może sięgać nawet do 5 milionów dolarów (w zależności od stadium przypadku). Jak więc widać, sprawa jest naprawdę poważna.
Jeśli skontaktuje się z Tobą osoba podająca się za pracownika, partnera lub przedstawiciela Binance, która żąda opłat za wsparcie handlowe, pomoc w notowaniu lub jakąkolwiek inną formę wynagrodzenia — prosimy o natychmiastowe zgłoszenie tego faktu. Oferujemy nagrodę w wysokości do 5 milionów dolarów dla sygnalistów, którzy przekażą wiarygodne informacje
– przekazano w oficjalnym komunikacie.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->