Krach Mantra (OP) to dopiero początek? CEO DeFiance Capital pisze o manipulacjach na rynku krypto

Mantra
W tym poście:
MANTRA (old)
2.79%

Coraz więcej dowodów wskazuje na rosnącą skalę manipulacji cenami na rynku kryptowalut. Ostatnie spektakularne załamania tokenów Mantra i Story Protocol ujawniają poważne problemy strukturalne całego sektora.


  • Mantra straciła 90% wartości w mniej niż 24 godziny, co przełożyło się na ponad 5 miliardów dolarów utraconej kapitalizacji rynkowej,
  • Arthur Cheong z DeFiance Capital ostrzega, że wiele projektów i animatorów rynku sztucznie utrzymuje ceny tokenów, co niszczy zaufanie inwestorów i czyni rynek “nieinwestowalnym”.

Toksyczne kulisy rynku krypto

Arthur Cheong (założyciel funduszu DeFiance Capital) publicznie ostrzegł społeczność kryptowalutową przed pogłębiającym się zjawiskiem manipulacji cenowej, które według niego zaczyna dominować na rynku.

W swoim poście opublikowanym 14 kwietnia na platformie X, zaznaczył, iż współpraca między projektami kryptowalutowymi a animatorami rynku (market makerami) staje się coraz bardziej powszechna – tyle że odbywa się za zamkniętymi drzwiami.

To zjawisko prowadzi do sytuacji, w której inwestorzy nie mają już pewności, czy cena danego tokena wynika z naturalnej gry popytu i podaży, czy z celowej manipulacji.

Szczególnie niepokojące jest to, iż główne giełdy scentralizowane – jak Binance czy OKX – nie reagują na problem, co, jak określił Cheong, tworzy „lemon’s market” – rynek, na którym korzystają wyłącznie insiderzy, a ryzyko ponoszą zwykli użytkownicy.

Co więcej, według danych przytoczonych przez Cheonga, zdecydowana większość ostatnich wydarzeń związanych z generowaniem tokenów kończy się źle – spadkami rzędu 70-90% tuż po wejściu na giełdę. Takie wyniki są jasnym sygnałem, że strukturalne wady rynku stanowią realne zagrożenie dla inwestorów i dalszego rozwoju sektora.

Przykłady destrukcyjnych krachów

Najgłośniejszym przypadkiem ostatnich dni był upadek tokena Mantra (OM), który w ciągu doby stracił 90% swojej wartości, co przełożyło się na spadek kapitalizacji rynkowej o ponad 5 miliardów dolarów.

Niezależni analitycy zauważyli, że tuż przed tąpnięciem miliony tokenów OM zostały przesłane na giełdę OKX. To natychmiast wzbudziło podejrzenia o insider trading – spekulowano, że zespół stojący za projektem próbował pozbyć się tokenów, zanim cena runęła.

Dodatkowego paliwa dodała informacja, że aż 90% podaży tokena znajdowało się pod kontrolą zespołu Mantra. Choć CEO projektu zaprzeczył, jakoby doszło do manipulacji, i winą obarczył likwidacje pozycji na giełdach scentralizowanych, wielu obserwatorów pozostało sceptycznych.

W tym samym czasie, gdy media skupiały się na Mantrze, nagły spadek zaliczył również token Story Protocol – w ciągu zaledwie godziny jego wartość spadła z 4,24 USD do 3,02 USD, czyli o około 25%, zanim nastąpiło częściowe odbicie.

Co istotne, podobnie jak w przypadku OM, największy wolumen obrotu pochodził z Binance i OKX – tych samych giełd, które brały udział w zamieszaniu związanym z Mantrą. Binance tłumaczyło zdarzenie wymuszonymi likwidacjami, z kolei OKX wskazywało na zmiany w tokenomice i podejrzane depozyty.

DeFi też nie jest bezpieczne

Wbrew pozorom, problem nie ogranicza się tylko do scentralizowanych giełd. Również zdecentralizowane platformy DeFi są podatne na manipulacje.

Przykładem może być sytuacja z ubiegłego miesiąca, kiedy to trader Hyperliquid otworzył shorta wartego 5 milionów dolarów na tokenie JELLY, a następnie… sam podbił jego cenę on-chain, co doprowadziło do likwidacji własnej pozycji i przeniesienia strat na protokół.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->