Binance nie jest już liderem opcji futures na bitcoina, ale to dobry znak dla rynku

CME jest obecnie liderem na rynku futures bitcoina. To o tyle ciekawe, że firma zdetronizowała tym samym na tym polu Binance. To dobry sygnał, bowiem pokazuje, że na rynek wchodzą inwestorzy instytucjonalni.

CME nowym liderem

Według danych CoinGlass, CME zajmuje obecnie pierwsze miejsce w gronie tych platform, które oferują kontrakty futures i perpetual futures na bitcoiny. Otwarta oferta (OI) tej firmy ma dziś wartość około 4,07 miliarda USD. Oznacza to wzrost o 4% w ciągu ostatnich 24 godzin i udział w rynku wynoszący aż 24,7%. Jak na tym tle wypada wcześniejszy lider? OI Binance wynosi "tylko" 3,8 miliarda USD. Oznacza to spadek o 7,8% od wczoraj. Podczas gdy CME oferuje handel tradycyjnymi kontraktami futures z ustalonymi datami wygaśnięcia, Binance i inne giełdy oferują zarówno konwencjonalne kontrakty futures, jak i kontrakty wieczyste bez daty wygaśnięcia. Więcej o rynkach futures w przypadku dowodzonej przez Changpeng Zhao giełdy pisaliśmy tutaj. Jak jednak doszło do królobójstwa? To m.in. efekt działania dźwigni na rynku kryptowalut, spowodowanego gwałtownymi wahaniami ceny. Bitcoin najpierw zdrożał do 18-miesięcznego maksimum wynoszącego prawie 38 000 USD. Potem doszło do korekty i spadku w kierunku 36 000 USD. Korekta była efektem "przelania" kapitału na rynek etheru, po tym, gdy okazało się, że BlackRock będzie starał się o stworzenie ETF-a ETH. Nie chodzi jednak tylko o wspomniane wahania kursu. Do tego dochodzi fakt, że z CME korzystają instytucje. Zamach stanu wymierzony w Binance jest więc zapewne efektem tego, że na CME zaczął napływać kapitał grubych ryb (co oczywiście też jest powiązane z wczorajszymi wzrostami).

Instytucje już nie nadchodzą, one już tu są!

David Lawant, szef działu badań na platformie handlowej FalconX, zauważył, że CME stale zwiększa swój udział w rynku. Dzieje się to od początku br., choć trend ten nasilił się w ostatnich tygodniach.
Biorąc pod uwagę, że CME jest miejscem używanym prawie wyłącznie przez duże tradycyjne instytucje finansowe, pokazuje to, jak duże zainteresowanie kryptowalutami ma miejsce w tej części rynku
– dodał. Warto zauważyć, że zaledwie 10 dni temu CME awansowało z czwartej pozycji na drugą i wreszcie pierwszą.

Komentarze

Ranking giełd