Sąd chce zająć portfel kryptowalut Hydry, ale nie może zdobyć klucza

Moskiewski sąd nakazał skonfiskowanie portfela kryptowalut Dmitrija Pawłowa oskarżanego o bycie administratorem darknetowego rynku Hydra. W środku mogą znajdować się bitcoiny o wartości setek milionów dolarów, jednak zatrzymany nie chce wydać klucza.
Dmitrij Pawłow to 30-letni biznesmena z Czerepowiec, którego zatrzymano w połowie kwietnia. Śledczy zarzucają mu, że był administratorem Hydry - największego czarnego rynku w darknecie. Zgodnie z szacunkami Elliptic przez 7 lat istnienia platformy do powiązanych z nią portfeli przesłano bitcoiny o wartości 5 miliardów dolarów.

Przychody Hydry na przestrzeni ostatnich lat - źródło: Elliptic

Według akt sprawy służby zajęły komputery i telefony Pawłowa, który od początku poszedł na współpracę. Nie zgodził się jednak na wydanie klucza prywatnego do portfela kryptowalut, na który miało wpływać jego wynagrodzenie. Jak wskazuje rosyjska prasa, być może sprawa nie jest tak prosta i zatrzymany wcale nie ma do niego dostępu.

Kto jest prawdziwym właścicielem Hydry?

Aresztowany nie przyznaje się do winy i twierdzi, że tylko udostępnił Hydrze serwery do wynajęcia. Jak opisuje dziennik Kommersant wierzy mu wiele osób, które uważają, że prawdziwi właściciele platformy są wciąż na wolności. Świadczyłby o tym chociażby wyciek z zeszłego roku, w którym anonimowy haker miał ujawnić, że za podziemnym imperium stali Bogdan Koliesniew i Aleksander Dyriawin. Obaj to szerzej nieznani obywatele Ukrainy. Sprawy komplikują się jednak po raz kolejny, ponieważ wiele wskazuje na to, że mogą to być jedynie figuranci, za którymi ukrywają się kolejne osoby. Oznaczałoby to, że tak zwana "Nieśmiertelna Głowa" Hydry pozostaje wciąż nieuchwytna.

Wyłączenie serwerów czarnego rynku

Na początku kwietnia tego roku, pojawiły się informacje o wyłączeniu serwerów Hydry na terenie Niemiec. Zabezpieczono wówczas 543 bitcoiny, co stanowiło niewielki ułamek obrotów platformy. Czarny rynek koncentrował się na Rosji i krajach byłego Związku Radzieckiego, a z jego usług korzystało 17 milionów klientów i 19 000 zarejestrowanych sprzedawców. W samym 2020 roku na platformie zawarto transakcje na 1,37 mld dolarów. Hydra działała w oparciu o system skrytek i kurierów, gdzie tzw. "skarby" były chowane w różnych niepozornych miejscach, których współrzędne trafiały później do kupującego. W ofercie sprzedawców działających na rynku znajdowały się m.in. narkotyki, broń, podrobiona gotówka i fałszywe dokumenty.

Komentarze

Ranking giełd