Bitcoin ma za sobą najgorszy kwartał od lat! Kiedy ten koszmar się skończy?
- Inwestorzy BTC mają za sobą najgorszy kwartał od lat.
- Ostatnie wpływy do ETF-ów pokazują jednak, że popyt na BTC nadal istnieje.
- Na polu Ethereum też widać nadzieję na wzrosty.
Bitcoin krwawi
Kurs bitcoina może wkrótce spaść
poniżej 80 000 USD. Wszystko temu, że w środę
Donald Trump ma ogłosić ostateczny program ceł, jakie chce nałożyć na niemal cały świat.
Możliwe, że wtedy dopiero "najgorsze będzie za nami".
W jakim miejscu jesteśmy jednak teraz? Dziesięciodniowa seria wpłat do amerykańskich ETF-ów BTC, najdłuższa jak dotąd w tym roku,
zakończyła się w piątek po tym, jak fundusz FBTC Fidelity odnotował odpływy w wysokości 93,16 mln USD. Inne fundusze odnotowały z kolei znikomą aktywność.
Jeden dzień wypłat nie neguje jednak tego, że przez 10 dni do ETF-ów
wpłacono ponad 1 mld USD. Analityk Presto Research -
Min Jung - wskazał na to, że
"sugeruje to, że chociaż instytucje nie są agresywnie nastawione na ryzyko, na rynku nadal istnieje popyt na ekspozycję na bitcoiny”.
Nie zmienia to jednak tego, że
BTC zalicza właśnie najgorszy pierwszy kwartał od 2018 r. Cena kryptowaluty spadła przez ostatnie trzy miesiące o 11,67%. Gorzej było tylko w 2018 r., ale wtedy mieliśmy początek bessy i stratę rzędu 49,7%.
Co dzieje się z ETH?
Jak na tle BTC wypada
ether? ETF-y ETH odnotowały swój pierwszy od 17 dni dzień a plusie. Fundusz
ETHE od Grayscale zarejestrował w piątek wpłaty netto na poziomie 4,68 mln USD, podczas gdy żadne inne fundusze nie odnotowały napływów ani odpływów netto.
Na polu Ethereum możemy wkrótce zobaczyć większe ruchy.
Nie można wykluczyć spadków, szczególnie w środę, ale przełomowym okresem będzie
koniec kwietnia lub początek maja, bo wtedy będziemy już
po aktualizacji Pectra, która ma wzmocnić Ethereum pod wieloma względami.
Zmiany obejmują m.in.
zwiększenie limitu stakingu walidatorów, poprawę skalowalności rollupów oraz ulepszenia użyteczności portfeli z ETH. Może to doprowadzić do tego, że zobaczymy w końcu upragnione wzrosty.
Komentarze