fbpx

Przestępstwa sektora kryptowalutowego

7 min
Patryk Chodyniecki
Bezpieczeństwo

Specjaliści z Ciphertrace i Insights, w najnowszym raporcie dotyczącym przestępstw popełnianych przy pomocy kryptowalut pokazali sposoby działania cyberprzestępców na terenie Ameryki Łacińskiej.

Badania potwierdziły, że liczne zagrożenia oraz wyzwania wynikające z problemów w stosowaniu prawa na terenie konkretnego kraju doprowadzają do jego naruszeń za pomocą kryptowalut. Ameryka Łacińska obejmuje 20 krajów, a także 9 autonomii Ameryki Południowej i Środkowej. Okazuje się, że większość spośród wszystkich przestępstw jest dokonywanych online. Około 70% obywateli powyższych terenów posiada dostęp do sieci, natomiast większość z nich to obywatele Brazylii lub Kolumbii. Rozwój technologii, problemy związane z gospodarką, a także problemy ustrojowe państw doprowadzają do prania pieniędzy, wzrostu poziomu ataków hakerskich oraz piractwa. Obecnie najwięcej przestępstw internetowych związanych z Bitcoinem to pranie pieniędzy przy wykorzystaniu  P2P lub i hakowanie na nieuregulowanych prawnie giełdach kryptowalutowych. Istnieje również wiele możliwości wykorzystania kryptowalut w Darkwebie. Warto zaznaczyć, że wszelkie płatności dokonywane na czarnym rynku internetu odbywają się przy pomocy kryptowalut. Wynika to z podstawowej cechy walut cyfrowych, którą jest anonimowość transakcji.

Mixowanie kryptowalut

Stosunkowo nowym przestępstwem związanym z sektorem kryptowalut jest tzw. „mixowanie kryptowalut”.  Działanie miksowania polega na utrudnieniu znalezienia przepływu transakcji za pomocą połączenia kryptowalut pochodzenia legalnego z kryptowalutami pochodzenia nielegalnego. Jako przykład takiej sprawy można wskazać twórcę serwisu Helix, któremu zarzucono wypranie około 300 mln dolarów. Mikser Helix promowała platforma Alpha Bay, którą zamknęło samo FBI w 2017 roku. Brian Benczkoski – przedstawiciel biura prokuratora generalnego wskazał, że platforma Helix za określoną opłatą pozwalała na dokonanie przesyłu finansów do odbiorców ukrywając przy tym pochodzenie środków. Stany Zjednoczone uznały, że doszło do próby maskowania transakcji przy wykorzystaniu wirtualnych walut. Do tegoż momentu dostarczanie usługi polegającej na mixowaniu kryptowalut było legalne. Czasy się jednak zmieniły.

Samo miksowanie kryptowalut jest zjawiskiem niezwykle ciekawym. Serwisy, które wyspecjalizowały się w tej czynności nie cieszą się dobrą opinią. W opinii organów ścigania są to typowe narzędzia, które pomagają prać pieniądze dla kryminalistów.W praktyce istnieje możliwość prześledzenia przebiegu konkretnej transakcji, bądź sprawdzenia stanu posiadanych adresów publicznych. Same adresy nie są zidentyfikowane z konkretnymi podmiotami w zakresie ich tożsamości. Można jednak ustalić przepływ środków pomiędzy podmiotami i doprowadzić do zamrożenia konkretnej kwoty walut cyfrowych związanych z np. przestępstwem. Miksowanie kryptowalut polega w praktyce na zgromadzeniu w jednym miejscu dużej ilości kryptowaluty, która pochodzi z różnych źródeł, a następnie jej zmieszanie i wypłacenie na nowy adres portfela, co uniemożliwia śledzenie transakcji. Miksery kryptowalutowe za powyższe działanie pobierają prowizję w wysokości do 5% wartości transakcji. Warto wskazać, że takie działanie w wielu krajach jest uznawane za przestępstwo.

Ameryka Łacińska, a przestępstwa kryptowalutowe

Gospodarka Ameryki Łacińskiej opiera się na przepływie tradycyjnej formy gotówki. W związku ze staroświeckim podejściem do rozliczeń większość krajów nie wdrożyła w życie wszelkich procedur pomagających w identyfikacji klientów. Zarówno rozwiązania AML, jak i KYC nie mają zastosowania w większości krajów obejmujących powyższy teren. Okazuje się, że niektóre kraje wdrażały procedury prawne pomagające utrudnić przepływ brudnych pieniędzy. Niestety problematyczną kwestią okazało się realne egzekwowanie właściwych dyrektyw w praktyce. Kryptowaluty nie są jedynym problemem związanym z cyberprzestępczością. Wiele naruszeń prawa wynika z przestępstw dokonywanych przy użyciu kart płatniczych lub kredytowych. Niestety ze względu na swoją oryginalność oraz nieograniczony transgraniczny przepływ kapitału kryptowaluty zaczynają być wykorzystywane przez „poważniejszych przestępców”. Coraz większe zainteresowanie tym sektorem ma miejsce wśród karteli narkotykowych. Duże pieniądze z narkotyków doprowadzają do korzystania przez mafię z dobrego sprzętu oraz fachowców w swoich dziedzinach. Kartele widzą szansę w praniu brudnych pieniędzy na giełdach peer-to-peer. Jednak pojawiały się również głosy, iż kartele mogą być powiązane z dużo bardziej znanymi graczami na rynku krypto. Taką sprawą było zajęcie 851 mln USD należących do giełdy Bitfinex. Głównym podejrzanym był operator płatności giełdy – Crypto Capital. W chwili obecnej nie ma pewności, co do tego, że Bitfnex o tym nie miał pojęcia.

Giełda kryptowalut, a przestępstwa

Giełdy kryptowalut są narażone na ataki hakerskie. Z tego powodu panuje przekonanie wśród społeczności tradingowej,  które stanowi, że „giełdy dzielą się na te, co już upadły i na te, które dopiero upadną”. Przestępstwa związane z praniem pieniędzy na giełdach kryptowalutowych, przywłaszczenie środków, finansowanie działań przestępczych, to wierzchołek góry lodowej związanej z tymi platformami. Jako przykład można wskazać kazus QuadrigaCX. Właściciel firmy zmarł, a wraz z nim zamrożono 190 milionów dolarów, które znajdowały się na portfelach giełdy. Problem wynikający ze sprawy był taki, że hasła do portfeli posiadał jedynie właściciel platformy. QuadrigaCX była największą giełdą kryptowalut w Kanadzie. Jej właściciel – Gerry Cotten miał 30 lat i nagle zmarł w Indiach z powodu niewydolności jelit. Okazało się, że jego „notatki” oraz wiedza były jedynymi gwarantami dostępu do środków klientów. Żona właściciela giełdy informowała, że nie posiada jakichkolwiek informacji co do kluczy oraz dostępu do środków klientów. Analitycy dowodzili, że giełda posiadała realnie na swoich kontach znacznie mniejszą ilość środków
w momencie jej zamknięcia, niż wynikało to z dokumentacji. Ponadto w 2018 roku na rachunkach platformy nie znajdowały się już żadne środki. Finanse były prawdopodobnie transferowane na inne giełdy. Audytorzy, którzy zajmowali się sprawą wskazali, że 14 kont użytkowników platformy zostało utworzonych prawdopodobnie po to, by wycofać kryptowaluty na adresy bez powiązań z QuadrigaCX.

Innym tropem był fakt, że QuadrigaCX robiła biznesy z Crypto Capital, tą samą firmą, na której rachunkach zamrożono środki Bitfinexu. Jedna z hipotez mówi, że QuadrigaCX mogła stracić środki w ten sam sposób, a śmierć jej właściciela została wykorzystana żeby uzasadnić brak środków.
ZeroNonCese – firma zajmująca się analizą finansową wskazuje trop z którego wynika, że Quadriga posiadała około 100 mln dolarów na innych giełdach tj. Bitfinex, Kraken, Poloniex. Jeżeli taka sytuacja ma miejsce, to organy ścigania w ramach międzynarodowej współpracy powinny ustalić aktualne miejsce położenia środków.


Polska Giełda, a przestępstwa kryptowalutowe 

Najbardziej znanym kazusem na terenie naszego kraju jest przykład Bitmarketu. Według Prokuratury, która zajmuje się prowadzeniem śledztwa – w okresie od czerwca 2015 do lipca 2019 r. w Olsztynie zarząd Bitmarketu mógł wprowadzić w błąd klientów giełdy, „co do zamiaru wywiązania się z zawartych umów zakupu kryptowaluty i przekazania tych środków do portfeli zarządzających”. W rezultacie klienci stracili kwotę ponad 100 milionów złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy. Giełda w sposób niespodziewany i natychmiastowy utraciła płynność finansową w nocy z dnia 8/9 lipca 2019r. Dwa tygodnie później Komenda Miejska Policji w Olsztynie złożyła oświadczenie, według którego  w jednym z lasów odkryto zwłoki Tobiasza N., który był jednym z współwłaścicieli BitMarketu. Z wstępnych ustaleń wiadomo, że przyczyną śmierci było samobójstwo.

Jak walczyć z przestępstwami kryptowalutowymi? 

Kraje, które akceptują kryptowaluty wprowadzają procedury mające zapobiegać praniu pieniędzy, a także pomóc w ustaleniu klientów tegoż sektora. Jedną z takich procedur jest AML (Anti Money Laudering), czyli przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy.  Podsumować należy, że jest to zbiór praw, które stosują instytucje finansowe w ramach pełnienia swojego nadzoru oraz kontroli nad przepływem środków pieniężnych. Procedura polega na obserwacji przeprowadzanych transakcji, które są dokonywane przez klientów, a następnie wyłapywanie wszelkich nieprawidłowości, które mogą wskazywać na pranie pieniędzy. Przyjęto pewien schemat z którego wynika, że pranie pieniędzy może mieć miejsce gdy:

-następuje przekazanie dużej wartości środków,
-transakcje pomiędzy tymi samymi podmiotami są powtarzalne,
-środki pochodzą z jednego źródła.

Procedura AML jest wdrażana do każdego kraju w oparciu o jego prawo. Oznacza to, że dla jednego kraju mają zastosowanie przepisy w zakresie przepływu gotówki, który można uznać za pranie pieniędzy, a w innym kraju takie zachowanie będzie całkowicie legalne. Jako przykład można podać Estonię, która nie posiada limitu dopuszczalnego progu obrotowego gotówki, którego przekroczenie może sugerować pranie pieniędzy. Problemem związanym z niniejszą procedurą jest rozbieżność w prawie pomiędzy różnymi krajami. Podstawowa zasada prawa międzynarodowego karnego wskazuje, że aby doszło do przestępstwa, musi być ono usankcjonowane w obu krajach, których ono dotyczy. Środowisko kryptowalut ma charakter międzynarodowy, stąd procedura AML może okazać się bardzo często nieskuteczna.
Kolejną procedurą mającą ułatwić wykrywanie przestępstw oraz ich penalizowanie jest procedura KYC (Know Your Customer), co w tłumaczeniu na język polski oznacza – poznaj swojego klienta. Założeniem tej formy kontroli jest ustalenie podmiotów obracających gotówką, a końcowo – źródła jej pochodzenia. KYC zajmuje się w szczególności gromadzeniem, przetwarzaniem i przekazywaniem danych uczestników sektora kryptowalutowego. Giełdy stosujące procedurę KYC bardzo często wymagają od swoich klientów następujących informacji:

  • imię i nazwisko osoby posiadającej konto na giełdzie kryptowalut,
  • adres zamieszkania,
  • numer PESEL,
  • numer dowodu osobistego,
  • obywatelstwo

Uzyskanie tych danych odbywa się najczęściej poprzez wykonanie skanu dowodu, nagrania video z dowodem osobistym, bądź korzystanie z certyfikowanych podpisów elektronicznych przez użytkowników platformy. Jako potwierdzenie adresu często wykorzystywany jest skan rachunku za prąd czy wodę.

Ilość brudnych pieniędzy, które obiegają rynek kryptowalut doprowadza do sytuacji gdzie coraz więcej  rządów oraz organów ścigania jest ukierunkowanych na walkę z oszustwami i praniem pieniędzy. Wiele instytucji finansowych ma problem z realnym wdrożeniem KYC oraz AML, gdyż w praktyce ustalenie źródła i obiegu środków może okazać się niemal niemożliwe. Oferowane są usługi compliance dla blockchaina, które współtworzą popularne waluty cyfrowe przy uwzględnieniu działań proceduralno-prawnych. Jako przykład można podać rodzimy Coinfirm, jednak instytucje finansowe nadal nie mają skutecznego i mało inwazyjnego pomysłu dla sektora. Analizując powyższy stan faktyczny warto mieć na uwadze, że pranie pieniędzy miało miejsce jeszcze przed powstaniem walut cyfrowych…

Dodaj komentarz